Dziennik Gazeta Prawana logo

"Zamiast ingresu, regeres"

12 października 2007, 14:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Kościół ma inne kryteria Sługi Bożego" - powiedział prymas Józef Glemp podczas mszy w warszawskiej Archikatedrze. Z bardzo emocjonalnej homilii wynikało, że są to kryteria inne niż ma ogromna większość wiernych w Polsce - pisze publicysta Maciej Rybiński.
Z żalu prymasa, że to wola opinii publicznej, przed którą ugiął się Watykan, doprowadziła do uniemożliwienia objęcia arcybiskupowi Stanisławowi Wielgusowi funkcji metropolity warszawskiego i z tej uwagi o kryteriach można wyciągnąć wniosek, iż przynajmniej część hierarchii kościelnej nie życzy sobie i uważa za niesłuszne poddawanie duchownych i ich postępowania ocenom moralnym ludu Bożego.

Trudno byłoby o wyraźniejsze świadectwo przyczyn rozdziału kościoła instytucjonalnego od społeczeństwa, jaki tak dramatycznie dał o sobie znać w ostatnich dniach, a nawet jeszcze wcześniej, z momentem, w którym lustracja zaczęła dosięgać kleru. Biskupi i księża, którzy uwikłani byli we współpracę z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa, nie są po prostu gotowi do autokonfrontacji z własną przeszłością. Z tchórzostwa, a najpewniej z pychy nie chcą ani wyznać win, ani za nie żałować. Sam arcybiskup Wielgus i jego zachowanie, odkrywanie prawdy o sobie samym jak salami, po plasterku, taktyczne zagrywki i w końcu suche przeprosiny, który nie były ani odruchem serca, ani potrzebą sumienia są najlepszym dowodem. Piotr, na którego tak się wszyscy obrońcy Wielgusa powołują, zapłakał. Arcybiskup pozostał niewzruszony.

Współpraca z SB każdego Polaka, w tym i księży, jest dziś i musi być sprawą publiczną. Nie ma od tego ucieczki. I nie ma możliwości, ani moralnej ani prawnej, aby z powszechnych reguł lustracji wyłączyć kler. Prawda jest jedna, nie tylko generalnie, górnolotnie, w kazaniach i listach pasterskich, ale także w sprawach publicznych i codziennym życiu. Zamiast przedłużać pozorowanymi działaniami drzemiących komisji kościelnych ten kryzys, który coraz bardziej jest kryzysem zaufania do hierarchii, a może przerodzić sie w kryzys Kościoła po prostu, trzeba wreszcie stanąć w prawdzie. Kapłani są ludźmi i podlegali słabościom, jak wszyscy inni. Więc niech teraz dadzą przykład odwagi.

Ksiądz prymas Józef Glemp ocenił też niesłychanie krytycznie Instytut Pamięci Narodowej. Powiedział, że jest to plama, z której trzeba się wydobyć. To nie IPN jest plamą, ale jego zasoby archiwalne, świadectwo upadku wielu ludzi jest morzem plam, które nas zatopi, jeśli go nie osuszymy prawdą i pokutą.

Słowa o cierpieniach, jakie dotknęły w PRL księdza Wielgusa na skutek krzyków i wrzasków SB-ków zabrzmiały w świetle pamięci o biskupie Kaczmarku, prymasie Wyszyńskim, księżach Popiełuszce i Suchowolcu oraz wielu innych tylko groteskowo. Nie było ingresu, był regres.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj