Melo oznajmił, że Portugalia jest jednym z krajów założycielskich NATO i ceni Stany Zjednoczone, które nazwał fundamentalnym partnerem transatlantyckim. Nie opowiadamy się za osobną armią europejską – powiedział we wtorek późnym wieczorem na posiedzeniu komisji parlamentarnej. Podkreślił przy tym, że Portugalia musi inwestować we własne siły zbrojne, aby mogły realizować misje w ramach NATO.
Hiszpaniaa za utworzeniem armii europejskiej
Stanowisko Portugalii w sprawie utworzenia armii europejskiej jest odmienne od opinii sąsiedniej Hiszpanii. Hiszpański premier Pedro Sanchez zadeklarował w piątek, że jego kraj jest gotów "choćby jutro" podjąć działania mające na celu utworzenie europejskiej armii. Według niego to "jedyny sposób dla państw średniej rangi, jakie tworzą Unię Europejską, by liczyć się w kwestiach bezpieczeństwa”.
100 tys. żołnierzy w europejskiej armii?
O utworzenie armii europejskiej zaapelował w styczniu komisarz UE ds. obrony Andrius Kubilius. W publicznym wystąpieniu powiedział, że Unia Europejska powinna rozważyć utworzenie stałych sił zbrojnych liczących 100 tys. żołnierzy oraz gruntowną przebudowę procesów politycznych regulujących kwestie obronności. Rzecznik Komisji Europejskiej zastrzegł wówczas, że wypowiedź Kubiliusa to zaproszenie do dyskusji, a nie zapowiedź propozycji.
UE nie ma własnej armii, ale od lat toczą się dyskusje o potencjalnym jej powołaniu. Jest to temat politycznie wrażliwy. Część sił politycznych w UE uważa, że taki ruch pogłębiłby federalizację Wspólnoty, a to ograniczyłoby suwerenność państw. Dla wielu krajów UE własna armia to symbol niepodległości. Dla części państw, zwłaszcza na wschodzie UE, ważne są też relacje z USA i znaczenie NATO jako sojuszu obronnego.