Premierzy Polski i Wielkiej Brytanii - Donald Tusk oraz Keir Starmer - podpiszą w środę w Londynie Traktat o Partnerstwie w Zakresie Bezpieczeństwa i Obronności. To kolejny z serii dwustronnych partnerstw zawieranych przez polski rząd z innymi państwami - ostatnio m.in. z Francją, a na czerwiec zaplanowane jest podpisanie umowy z Niemcami.
Tusk: Polska musi budować sojusze wiarygodne
Historia uczy nas, a geografia poucza w sposób wyjątkowo bolesny, że Polska musi budować sojusze wiarygodne. Takie, które będą przede wszystkim odstraszały ewentualnych agresorów, sojusze, z których będą wynikały praktyczne działania przed ewentualnym konfliktem, aby uniknąć bezpośredniego zagrożenia i taki charakter ma traktat między Polską a Wielką Brytanią - powiedział premier.
Szef polskiego rządu podkreślił, że Polsce zależało, aby traktat wynosił relacje polsko-brytyjskie na najwyższy poziom dyplomatyczny i żeby był skoncentrowany na obronności i bezpieczeństwie. Ten traktat wyznacza ramy dla współpracy militarnej, w przemyśle zbrojeniowym i jeśli chodzi o cyberbezpieczeństwo - dodał Tusk.
"To nie jest zamiast NATO"
Premier odpowiedział także na pytania, po co nam traktaty dwustronne jak te z Francją i z Wielką Brytanią skoro jest Artykuł 5. Otóż rzeczą bardzo ważną jest, jeśli tak czytamy oba traktaty, że niezależnie od reakcji NATO jako całości, będzie można liczyć i na Francję i na Wielką Brytanię na szybkie reakcje dwustronne w przypadku zagrożenia, zanim zapadnie decyzja wszystkich 32 członków NATO- powiedział premier.
Podkreślił, że to "nie jest zamiast, to nie jest obok NATO. Stany Zjednoczone będą tak czy inaczej swoją obecność w Europie redukowały. Nie jest to niespodzianka, ale my także w serdecznych relacjach z naszym najważniejszym sojusznikiem o tym często rozmawiamy. Inni będą nam pomagać wtedy, kiedy będą widzieli, że my poważnie traktujemy własne bezpieczeństwo - powiedział Tusk.