Rosja przeprowadziła w niedzielę zmasowany atak na Kijów i region stołeczny, zabijając czterech i raniąc około 100 cywilów.
Ataki Rosji na Kijów i ostrzeżenia dla placówek dyplomatycznych
Ministerstwo spraw zagranicznych Rosji ostrzegło wcześniej, że jego armia rozpoczyna serię metodycznych uderzeń wymierzonych w obiekty wojskowe i przemysłowe na terenie Kijowa i w związku z tym zaleciło cudzoziemcom i placówkom dyplomatycznym jak najszybsze opuszczenie miasta.
W poniedziałek minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow poinformował swojego amerykańskiego odpowiednika Marco Rubio o decyzji Kremla w sprawie przeprowadzenia systematycznych uderzeń na cele w Kijowie powiązane z ukraińską armią – podał Reuters za resortem dyplomacji w Moskwie.
Czy przygotowany jest scenariusz dla polskich dyplomatów w Kijowie?
PAP spytała we wtorek rzecznika MSZ, czy przygotowany jest scenariusz dla polskich dyplomatów, którzy znajdują się na placówce w Kijowie oraz czy w wypadku uderzenia w nią planowana jest ich ewakuacja.
Mamy oczywiście plany na taką okoliczność (ataku), ale nie informujemy o nich; nasza placówka funkcjonuje w warunkach wojennych nie od dziś, a nasi dyplomaci już nie raz udowodnili swoją odwagę – powiedział Wewiór.
Traktujemy poważnie te groźby, choć nie jest to pierwszy raz, kiedy Rosja ich używa. Jeśli jednak ma atakować też placówki dyplomatyczne, to zmienia zasady gry – podkreślił rzecznik MSZ.
Polskie MSZ: Rosja deklaruje, że to nie wojna, lecz "specjalna operacja"
W poniedziałkowym komunikacie polski resort dyplomacji odpowiedział na oświadczenie rosyjskiego MSZ wzywające do opuszczenia Kijowa w związku z zaplanowaną serią uderzeń na cele militarne. Polskie MSZ wskazało, że każdy przypadek uderzenia w polskie przedstawicielstwa dyplomatyczne w Ukrainie będzie traktowany jako celowy i zamierzony.
"W związku z oświadczeniem Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej wzywającym cudzoziemców, w tym dyplomatów, do niezwłocznego opuszczenia Kijowa w związku z planami przeprowadzenia ataków na cele militarne i centra decyzyjne, Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP oświadcza, że niezmiennie traktuje wszelkie ataki na Ukrainę, w tym na obiekty i ludność cywilną, jako akty nieuzasadnionej agresji niosące za sobą ogromne ofiary ludzkie i infrastrukturalne" – czytamy w oświadczeniu polskiego resortu dyplomacji.
Według MSZ, skoro Rosja, "jak sama deklaruje, nie prowadzi wojny, tylko tzw. specjalną wojenną operację, która w założeniu powinna mieć zasięg ograniczony do obiektów militarnych, to jakiekolwiek ataki na inną infrastrukturę, w tym przedstawicielstwa dyplomatyczne, powinny być traktowane jako akty nieprzyjazne".
Ambasador Rosji w Polsce Gieorgij Michno wezwany do MSZ
Ambasador Rosji w Polsce Gieorgij Michno został we wtorek wezwany do MSZ; usłyszał bardzo zdecydowane wezwanie do natychmiastowego zaprzestania nieuzasadnionej i bezprawnej agresji oraz przestrzegania zobowiązań i traktatów międzynarodowych – przekazał także rzecznik resortu Maciej Wewiór.
Tak jak inne kraje, wezwaliśmy – w naszym przypadku ambasadora Rosji w Polsce – i przekazaliśmy mu nasze stanowisko wobec tych gróźb czy ostrzeżeń, jak je Federacja Rosyjska nazywa – powiedział Wewiór.
Nie może być na to naszej zgody. My bardzo jasno podkreślamy, że skoro Rosja, jak sama deklaruje, nie prowadzi wojny, tylko specjalną operację wojenną, to oznacza, że zasięg tych celów powinien był ograniczony do militarnych – zauważył rzecznik MSZ. Ambasador usłyszał od nas bardzo zdecydowane wezwanie do natychmiastowego zaprzestania nieuzasadnionej i bezprawnej agresji oraz przestrzegania zobowiązań i traktatów międzynarodowych – dodał Wewiór.
Poinformował, że ambasador przyjął stanowisko strony polskiej. Wewiór podkreślił, że działanie MSZ było skoordynowane z innymi partnerami europejskimi. My działamy razem z naszymi partnerami, którzy również wezwali odpowiedników w ambasadach czy przedstawicieli ambasad rosyjskich na ich terytoriach – powiedział rzecznik MSZ.
Rosyjscy dyplomaci na dywanikach w Berlinie i Brukseli
We wtorek niemiecki resort dyplomacji poinformował, że w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę oraz apelem Moskwy do zachodnich placówek dyplomatycznych o opuszczenie Kijowa niemieckie MSZ wezwało ambasadora Rosji.
Rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper powiedziała, że UE wezwała we wtorek charge d'affaires Rosji w związku z groźbami rosyjskiego MSZ wobec zachodnich placówek dyplomatycznych. Dodała, że Unia nie zamierza wycofywać swojej misji dyplomatycznej z Kijowa.