"Der Spiegel" zapoznał się ze szczegółami spotkania, które odbyło się w piątek w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli. Wziął w nim udział wysoki rangą urzędnik Pentagonu Alexander Velez-Green oraz przedstawiciele państw Sojuszu.
Niemcy: USA po raz pierwszy pokazały liczby
Na spotkaniu tym Velez-Green miał poinformować, że rząd USA "chce utrzymywać w gotowości dla NATO znacznie mniej systemów uzbrojenia i żołnierzy" - czytamy w tygodniku. Przedstawiciel Pentagonu miał "po raz pierwszy przedstawić" liczby pokazujące, jak władze Stanów Zjednoczonych konkretnie to sobie wyobrażają.
Zgodnie z informacjami "Spiegla", USA zamierzają utrzymywać w gotowości dla NATO mniej bombowców strategicznych czy samolotów-cystern. Liczba myśliwców USA, która jest w Sojuszu ma zostać zmniejszona o jedną trzecią. Mowa była także o ograniczeniu liczby zaangażowanych w działania Sojuszu niszczycieli oraz zakończenie udostępniania amerykańskich okrętów podwodnych w ramach NATO. Europejczycy mają też w przyszłości sami zapewniać drony rozpoznawcze.
Niemcy: USA chcą utrzymać odstraszanie nuklearne
Równocześnie amerykańska delegacja miała zasygnalizować, że USA "chcą utrzymać w Europie odstraszanie nuklearne w ramach NATO".
Niemcy: To przełom w NATO i ogromna presja dla Europy
Liczby przedstawione przez wysłannika szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha oznaczają "przełom w NATO", a plany USA są głębsze niż spodziewali się Europejczycy – komentuje "Der Spiegel". Na Europejczyków ma być wywierana "ogromna presja", bo "muszą szybko zapełnić powstające luki" i w "dużej mierze sami wziąć na siebie ciężar konwencjonalnej obrony kontynentu".
"Der Spiegel" zastrzega przy tym, że "co do zasady, oczekiwania USA nie muszą oznaczać wycofywania amerykańskich wojsk z Europy". Ograniczenia w ramach NATO mają pozwolić Waszyngtonowi przede wszystkim uzyskać "większą elastyczność na wypadek konfliktu w regionie Indo-Pacyfiku".
Niemcy: W Berlinie trwają już narady nad reakcją
Oczekiwanie strony amerykańskiej jest takie, że europejskie kraje powinny jeszcze na początku czerwca zadecydować, "jakie własne zdolności mogą zaoferować w celu zamknięcia luk". Waszyngton chciałby zaprezentować nowy podział obciążeń w Sojuszu podczas lipcowego szczytu NATO w Ankarze. "Der Spiegel" pisze, że po spotkaniu w Brukseli w niemieckim rządzie "trwają już narady nad tym, jak należy zareagować".