W środę pod Sejmem zebrały się tłumy naukowców z całej Polski. Organizatorzy akcji, dr hab. Łukasz Okruszek, dr hab. Agata Starosta oraz prof. Michał Tomza, podkreślają, że środowisko akademickie mówi dziś jednym głosem. – Mamy dość traktowania nauki jako sektora drugiej kategorii, marnego finansowania i braku wizji polityków – mówią protestujący. Na transparentach widać hasła takie jak "Moje bakterie muszą jeść" czy "Z pustego i Skłodowska nie naleje", które punktują dramatyczną sytuację finansową badaczy.
Główne postulaty: 3 proc. PKB i godne płace
Naukowcy przedstawili konkretną listę żądań. Kluczowym postulatem jest zwiększenie nakładów na naukę do 3 proc. PKB w ciągu najbliższych czterech lat. Obecnie wskaźnik ten oscyluje wokół 1 proc. Uczestnicy protestu domagają się również powiązania wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw, wzrostu zarobków dla wszystkich pracowników naukowych, w tym adiunktów i asystentów, poprawy warunków socjalnych dla studentów i doktorantów (w tym stypendia na poziomie płacy minimalnej), dodatkowego miliarda złotych w budżecie na rok 2027 dla Narodowego Centrum Nauki (NCN).
Sytuacja materialna osób z tytułami naukowymi staje się krytyczna. Autorzy petycji wskazują, że osoba z doktoratem rozpoczynająca pracę jako adiunkt zarabia zaledwie 3/4 średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Co gorsza, część asystentów posiadających stopień doktora otrzymuje pensje niewiele wyższe od płacy minimalnej. Tak niekonkurencyjne warunki pracy prowadzą do odpływu talentów i osłabiają potencjał państwa.
Petycja trafi do ministerstwa
Akcja "3 proc. dla nauki, 100 proc. dla Polski" cieszy się ogromnym poparciem. Pod petycją internetową widnieje już ponad 23 tysiące podpisów. Inicjatywę wspierają najważniejsze instytucje w kraju, w tym Polska Akademia Nauk, Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Po zakończeniu manifestacji organizatorzy przekażą postulat politykom Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, oczekując pilnych zmian legislacyjnych i budżetowych.