Uczestnicy środowego protestu pod hasłem "Razem dla Polski i Polaków" wyruszyli z warszawskiego Placu Zamkowego, kierując swoje kroki w stronę Sejmu. Zgromadzeni manifestowali swoje niezadowolenie, wznosząc okrzyki "precz z Zielonym Ładem". Celem wydarzenia było wyrażenie poparcia dla inicjatywy przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej, której wniosek do Senatu złożył prezydent Karol Nawrocki.
Politycy PiS i Konfederacji wzięli udział w proteście
W marszu wzięli udział politycy najważniejszych partii opozycyjnych. Prawo i Sprawiedliwość reprezentowali m.in. wiceprezesi partii Przemysław Czarnek i Mateusz Morawiecki oraz szef klubu parlamentarnego Mariusz Błaszczak. Ze strony Konfederacji w wydarzeniu uczestniczyli lider partii i wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak oraz posłowie Krzysztof Szymański i Krzysztof Mulawa.
"Nie" dla systemu ETS
Politycy nie szczędzili krytyki pod adresem unijnego systemu handlu emisjami (ETS). Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek zaapelował wprost o wyjście Polski z tego systemu. Jego zdaniem jest to niezbędny krok, aby uratować polski przemysł przed upadkiem.
Podobne stanowisko zajął Krzysztof Bosak z Konfederacji. W swoich mediach społecznościowych podkreślił, że protest nie jest jedynie branżowy, ale stanowi szeroki sprzeciw społeczny wobec regulacji, które niszczą konkurencyjność polskiej gospodarki i ograniczają suwerenność energetyczną kraju.
Mariusz Błaszczak: Trzeba odrzucić ETS
Mariusz Błaszczak w opublikowanym w sieci nagraniu porównał unijną politykę do "religii klimatycznej". Wskazał, że to właśnie przez te regulacje Polacy płacą za energię trzykrotnie więcej niż obywatele Stanów Zjednoczonych. Polityk wezwał do pełnego wsparcia projektu referendum złożonego przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Uczestnicy protestu podkreślali, że ich postulaty dotyczą nie tylko klimatu, ale także spraw pracowniczych i społecznych, które bezpośrednio wpływają na jakość życia wszystkich Polaków.