Dziennik Gazeta Prawana logo

W Europie powstanie nowy sojusz? Ten pomysł może wywołać panikę w Rosji

9 minut temu
[aktualizacja 7 minut temu]
Ten tekst przeczytasz w 8 minut
W Europie powstanie nowy sojusz? Ten pomysł może wywołać panikę na Kremlu
W Europie powstanie nowy sojusz? Ten pomysł może wywołać panikę na Kremlu/ShutterStock
W odpowiedzi na rosnącą presję ze strony Rosji Wielka Brytania zaproponowała utworzenie morskiego sojuszu państw Europy Północnej. Inicjatywa ma nie tylko wzmocnić bezpieczeństwo regionu, lecz także wesprzeć Royal Navy, która mierzy się z coraz większymi problemami operacyjnymi.

Czym jest Inicjatywa Flot Północnych?

Brytyjski projekt nosi nazwę Northern Navies Initiative (pol. Inicjatywa Flot Północnych). Zgodnie z przyjętymi założeniami, przedstawionymi na przełomie kwietnia i maja przez szefa sztabu brytyjskiej Królewskiej Marynarki Wojennej (Royal Navy) generała Gwyna Jenkinsa, celem tej inicjatywy jest zapewnienie skutecznego odstraszania konwencjonalnego na morzu w północnej części Europy, głównie na Morzu Północnym, Norweskim i Bałtyckim. Uczestnikami mają być, poza Wielką Brytania, państwa bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia) oraz skandynawskie (Dania, Szwecja, Norwegia, Finlandia, Islandia), a także Holandia.

Gdzie Rosja stanowi zagrożenie?

„Rosja nadal testuje zdolności krajów NATO, zwłaszcza w domenie działań podwodnych i wzmacnia swoje zdolności poprzez rozwój swojej Floty Północnej” – powiedział brytyjski generał, cytowany przez portal Naval News. Rozwój zdolności do działań na morzu w ramach tej inicjatywy ma na celu wsparcie możliwości operacyjnych krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego.

O ile sytuacja na Bałtyku jest dość jasna i niekorzystna dla Rosji i jej Floty Bałtyckiej ze względu na różnicę potencjałów krajów NATO, zwłaszcza po wstąpieniu Szwecji i Finlandii do Sojuszu, to w przypadku Morza Północnego, Morza Norweskiego czy szerszego akwenu jakim jest Północny Atlantyk, przewaga po stronie NATO nie jest już tak oczywista. Rosyjska Flota Północna, najsilniejsza z posiadanych przez Rosję (obok Bałtyckiej, Oceanu Spokojnego i Czarnomorskiej), jest stale modernizowana, a do służby wprowadzane są kolejne okręty, przede wszystkim podwodne.

Rosyjskie okręty podwodne

Zdolności działania Rosji w domenie podwodnej pozostają obszarem tradycyjnej aktywności rosyjskich sił morskich, począwszy od okresu zimnej wojny. W tamtym czasie radzieckie siły podwodne miały odegrać kluczową rolę w odcięciu europejskich członków NATO od pomocy z USA w przypadku konfrontacji zbrojnej z ZSRR. Wynikało to z relatywnej słabości radzieckich sił nawodnych (oraz lotnictwa, choć to miało także istotną rolę do odegrania – zniszczenie amerykańskich lotniskowców) w stosunku do potencjału sił morskich USA i Wielkiej Brytanii i pozostałych państw NATO (choć faktycznie już sam stosunek potencjałów tylko US Navy wobec możliwości wszystkich czterech radzieckich flot wypadał na niekorzyść ZSRR).

Czy Rosja zaatakuje państwa NATO?

Obecnie, choć potencjalne niebezpieczeństwo ze strony rosyjskich sił podwodnych jest nadal istotne, to pod uwagę należy brać także inny charakter zagrożeń, zbiorczo określanych jako hybrydowe. Jest mało prawdopodobne, aby Rosja była skłonna prowokować otwarty, pełnoskalowy konflikt z krajami NATO, nawet pomimo pojawiających się wątpliwości co do kondycji Sojuszu Północnoatlantyckiego, ryzyko takiej konfrontacji dla Moskwy byłoby prawdopodobnie zbyt duże, zwłaszcza wobec strat poniesionych w wojnie z Ukrainą.

Tego typu działania mogą obejmować uderzenia na infrastrukturę krytyczną, w tym m.in. kable służące do łączności i przesyłania energii, a także rurociągi i gazociągi, jak również platformy służące do wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego spod dna morskiego. To istotne w przypadku Polski, posiadającej tego rodzaju infrastrukturę na Bałtyku i to o kluczowym znaczeniu, także dla całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej (m.in. gazociąg Baltic Pipe).

Słabnąca siła brytyjskiej floty

Budowa regionalnego sojuszu jest także w interesie samej Wielkiej Brytanii i wynika z erozji zdolności do prowadzenia operacji morskich o dużej skali. „Musimy zająć się problemem wyniszczenia naszej floty przez dziesięciolecia cięć budżetowych i niepowodzeń politycznych” – napisał brytyjski komentator i emerytowany oficer Marynarki Wojennej Tom Sharpe w komentarzu dla dziennika „The Telegraph”. Jak informuje portal Defence24.pl, obecnie brytyjska Marynarka Wojenna ma w służbie pięć fregat rakietowych, co poważnie ogranicza jej możliwości operacyjne, zarówno w ramach bieżącej, „pokojowej” aktywności jak i na wypadek zagrożenia konfliktem zbrojnym o dużej intensywności.

„Stworzenie takiego zespołu ma duże znaczenie w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone stają się coraz mniej wiarygodnym sojusznikiem dla Europy, w rezultacie czego ciężar bezpieczeństwa europejskiego stopniowo przechodzi na państwa kontynentu. W tym układzie kraje europejskie muszą zrównoważyć brak sił amerykańskich na północnym Atlantyku, Morzu Północnym i Bałtyku” – powiedział PAP ekspert ds. wojskowości, publicysta Newsweek i wp.pl Sławek Zagórski. Sytuację ma poprawić także współpraca z krajami, które zakupiły okręty od Wielkiej Brytanii: są to Kanada i Norwegia, które zamówiły fregaty przeciwpodwodne typu 26 ASW (ang. Anti-Submarine Warfare). Ich wdrożenie do służby i realizacja wspólnych operacji koordynowanych pomiędzy flotami pozwoli na przynajmniej częściowe odciążenie Royal Navy. Do końca 2030 roku do służby w brytyjskiej Marynarce Wojennej mają trafić dwie kolejne fregaty, choć to nadal nie rozwiąże problemu zbyt małej liczby dostępnych jednostek w siłach morskich.

Co to oznacza dla Polski?

Logicznym jest pytanie o znaczenie tej inicjatywy dla bezpieczeństwa Polski, zwłaszcza w wymiarze morskim. „Dla Warszawy oznacza to dostęp do partnera prowadzącego politykę względnie stabilną i mniej podatną na zmiany polityczne obserwowane w Stanach Zjednoczonych, czy Niemczech. Z polskiego punktu widzenia zwiększa to przewidywalność współpracy wojskowej i politycznej w regionie Morza Bałtyckiego” - uważa Zagórski. Powstanie i realizacja podobnych inicjatyw wpływa pozytywnie na poziom ochrony szlaków morskich i infrastruktury na interesujących nas akwenach, zwłaszcza na Bałtyku i Morzu Północnym – to stamtąd Polska otrzymuje dostawy gazu ziemnego (gazociągiem Baltic Pipe) oraz tamtędy prowadzą szlaki dostaw ropy naftowej do Gdańska oraz skroplonego gazu ziemnego do gazoportu w Świnoujściu.

Czy Polska wstąpi do brytyjskiej inicjatywy?

Nie jest wykluczone, że Polska stanie się jeśli nie członkiem, to przynajmniej partnerem tej inicjatywy: tym bardziej ze względu na podpisanie polsko-brytyjskiego traktatu o współpracy obronnej. Stanie się to jednak dopiero w perspektywie najbliższej dekady, gdy do służby wejdą budowane już fregaty typu Miecznik, które opierają się na projekcie fregaty Arrowhead-140 brytyjskiej firmy Babcock International. Prace nad budową jednostek postępują: na początku maja został zamówiony system IPMS firmy L3Harris, który ma być używany do sterowania napędem, elektrownią okrętową, urządzeniami pomocniczymi systemami kontroli uszkodzeń. Wodowanie pierwszej jednostki, przyszłego ORP Wicher, ma nastąpić 12 sierpnia.

Dodatkowo, do końca następnej dekady, Marynarka Wojenna RP ma pozyskać także cztery korwety rakietowe w ramach programu Ostrosz, a także trzy okręty podwodne w ramach programu Orka. „Do czasu pojawienia się nowych okrętów, Polska pozostanie w tym układzie przede wszystkim państwem zaplecza logistycznego, a nie jednym z głównych uczestników komponentu morskiego. Potencjał Marynarki Wojennej RP nadal wyraźnie ustępuje zdolnościom państw, które mają wystawić swoje siły. Na razie Polska wnosi do tego układu przede wszystkim położenie geograficzne, infrastrukturę portową, potencjał logistyczny oraz znaczące siły przeciwminowe” – mówił Zagórski.

Współpraca na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa na Morzu Bałtyckim ma szerszy zakres niż dotyczący tylko sił morskich: przykładem mogą być ćwiczenia desantu polskiej 6. Brygady Powietrznodesantowej na Bornholmie w połowie maja, we współpracy z siłami zbrojnymi Danii. Polska armia uczestniczy również regularnie w manewrach realizowanych w Estonii (przerzut sił, m.in. Morskiej Jednostki Rakietowej) odbywa się wówczas drogą morską. Polska współtworzy także grupę bojową NATO na Łotwie, a także realizuje szeroką współpracę z Litwą (m.in. w ramach Brygady Litewsko-Polsko-Ukraińskiej LITPOLUKRBRIG). Z kolei Siły Powietrzne RP regularnie biorą udział w misji Baltic Air Policing, celem której jest zapewnienie bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej państw bałtyckich.

W środę premierzy Polski i Wielkiej Brytanii - Donald Tusk oraz Keir Starmer - podpisali w Londynie traktat o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obronności.

Dariusz Materniak

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj