Radosław Sikorski w trakcie debaty na Cyprze przypomniał, że różnice między Europą a Stanami Zjednoczonymi są naturalne. Nie powinny one jednak osłabiać więzi łączących oba regiony. Szef MSZ zaznaczył, że Europa nie powinna udawać, iż jest identyczna z USA, ale musi pamiętać o jednym fundamentalnym fakcie: Europa nie jest rywalem Stanów Zjednoczonych. Głównym strategicznym wyzwaniem dla Waszyngtonu pozostają obecnie Chiny, dlatego obie strony powinny skupić się na wspólnej korzyści.
Europa musi "stać na własnych nogach"
Minister stanowczo ostrzegł przed nadmiernym poleganiem na amerykańskiej pomocy w każdej dziedzinie. W obecnej sytuacji geopolitycznej Stany Zjednoczone nie są w stanie samodzielnie zabezpieczyć wszystkich potrzeb Zachodu. Europa musi działać – podkreślił Sikorski, dodając, że budowanie europejskiej niezależności nie oznacza prób zastąpienia roli USA, lecz realne zwiększenie własnych zdolności obronnych.
W relacjach z Amerykanami szef polskiego dyplomacji zaleca więcej spokoju. Według niego kraje potrzebują siebie nawzajem, dlatego powinny współpracować w każdej możliwej dziedzinie. Podstawą takiej relacji musi być jednak zaufanie. Sikorski stwierdził, że państwa nie muszą zgadzać się we wszystkich kwestiach, aby móc ufać sobie w sprawach o najwyższym znaczeniu dla bezpieczeństwa.
Dyskusja o przyszłości Europy
Wypowiedzi ministra padły podczas trzeciej międzynarodowej konferencji European Union Security Initiative (EUSI), która skupia ekspertów i decydentów z całej Unii Europejskiej. Po debacie na Cyprze, Radosław Sikorski kontynuuje swoją aktywność dyplomatyczną, biorąc udział w nieformalnym spotkaniu szefów MSZ państw UE w formacie Gymnich. Spotkanie to służy wymianie opinii na temat strategicznych wyzwań, przed którymi stoją obecnie państwa europejskie.