Dziennik Gazeta Prawana logo

"W Warszawie kłóciliśmy się o konserwatyzm"

12 października 2007, 15:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
DZIENNIK IDEI jest już instytucją. Po Johnie Grayu i Richardzie Perle’u, których gościliśmy zaledwie przed miesiącem, Warszawę odwiedził na nasze zaproszenie Norman Podhoretz - człowiek, który przed ćwierćwieczem rozpoczął amerykańską rewolucję konserwatywną - pisze Robert Krasowski, redaktor naczelny DZIENNIKA.
Zaproszenie do debaty z Podhoretzem przyjęli Ryszard Legutko i Radek Sikorski, ludzie w dzisiejszej Polsce bardzo wpływowi, którym idee konserwatywne są bliskie. Ale o tym, że DZIENNIK IDEI jest instytucją potrzebną, przekonał tłum, jaki wypełnił wczoraj uniwersytecką aulę przy Krakowskim Przedmieściu. A nawet pikietujący przed budynkiem i próbujący przerwać dyskusję przedstawiciele lewicowej młodzieży i "Robotniczej Demokracji", którzy chcieli przy tej okazji zademonstrować swoją niechęć do polityki amerykańskiej, a także do człowieka, który na całym świecie jest uważany za jednego z jej czołowych ideologów.

Istotnie, słynny esej Podhoretza "Dlaczego byliśmy w Wietnamie" odegrał przed laty w USA rolę detonatora. Obudził amerykańskie elity polityczne z drzemki, w jaką wtrąciła je wietnamska katastrofa. Był jednym z sygnałów, że Ameryka zrywa z ostrożnym izolacjonizmem. I będzie się angażowała w rozwiązywanie globalnych konfliktów. Czasami niestety będzie także odpowiedzialna za ich eskalację. Bo oczywiście twardy konserwatyzm Podhoretza, promowana przez niego agresywna polityka amerykańskiego interesu i globalnej ideologii neokonserwatywnej miała też swoje cienie.

I można się z nim spierać o to, czy słowa o IV wojnie światowej i o zagrażających nam „islamofaszystach realistycznie opisują zagrażające dziś Zachodowi niebezpieczeństwo, czy też prowadzą do zaostrzenia światowego konfliktu. Wczoraj w Warszawie taki spór miał miejsce. W otwartej, swobodnej dyskusji, w której na równych prawach wzięli udział przyjaciele i wrogowie Ameryki.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj