Dziennik Gazeta Prawana logo

"Czy kupuję ziemię, to moja prywatna sprawa"

12 października 2007, 16:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pytany przez DZIENNIK o ziemię pod Przemyślem Marek Kuchciński wije się, unika odpowiedzi, a wreszcie mówi: "Nie mogę teraz rozmawiać. Proszę w piątek". W piątek nie znalazł czasu na spotkanie.
Anna Marszałek: Kupuje pan ziemię w Bieszczadach?
Marek Kuchciński: Ja żadnej ziemi nie kupuję w Bieszczadach.

Żadnych działek pan nie kupił? A mamy informacje z rzeszowskiej Agencji Nieruchomości Rolnych, że 31 stycznia kupił pan ziemię.
W Bieszczadach?

No powiedzmy w Bieszczadach. W każdym razie na Podkarpaciu.
Pod Przemyślem, w Huwnikach. Trzy i pół hektara. Po przetargu.

Dzierżawił pan ziemię już jako wicewojewoda. Chciałam zapytać, dlaczego zrobił pan prezent panu Edmundowi Gorzelanemu, przekazując mu te łąki?
A niech pani nie przesadza. Proszę się zwrócić w tej sprawie do Agencji Nieruchomości Rolnych, bo to ona decydowała w tej sprawie.

Właśnie od nich dostaliśmy informacje, że to się stało na pana wniosek.
Mogę, proszę pani, jakiekolwiek wnioski składać. Proszę się w tej sprawie do agencji zwracać.

Zwróciłam się i potwierdzili mi, że to pan złożył wniosek o zgodę na cesję dzierżawy na pana Edmunda Gorzelanego. W związku z tym, chciałam zapytać o panów znajomość.
On był w tamtym czasie poddzierżawcą tej ziemi, którą ja dzierżawiłem od agencji, dlatego że prowadził stadninę koni w tej samej miejscowości. Miał czterohektarowe gospodarstwo. Tak, że to naturalna rzecz...

Ale nie poznaliście się wtedy jako sąsiedzi, tylko znacznie wcześniej, prawda?
Tak. Owszem. Znaliśmy się wcześniej, wiele lat wcześniej.

A może pan opowiedzieć, jak się poznaliście?
Proszę pani, to są moje prywatne sprawy. Tak, że na ten temat nie będę pani odpowiadał.

Ale to nie są prywatne sprawy. Ziemia jest państwowa, pan jest osobą publiczną, a ten człowiek ma na koncie wyrok za włamania do aptek.
Ja nie wiem. Nie znam tamtej przeszłości pana Gorzelanego. Tak, że proszę jego w tej sprawie pytać.

Nie zna pan? A to on sam nam powiedział, że został skazany za włamania do aptek w 1976 r.
No to niech pani jego pyta. Ja nie znam tych okoliczności jego tamtejszej działalności.

I nie znał go pan w tamtych czasach?
Znałem. Ale nie znałem okoliczności tamtych wydarzeń, w których - jak pani mówi - brał udział.

W wypowiedzi dla "Gazety Wyborczej" powiedział pan, że coś tam pan próbował brać, chodzi o narkotyki...
Nie mogę teraz rozmawiać. Proszę w piątek.

Ale w piątek zrobi pan to samo, co dwa tygodnie temu, wyjedzie pan do Przemyśla.
Proszę się umawiać przez sekretariat. Muszę kończyć. Do widzenia!

(W piątek zadzwoniła do nas pracownica biura prasowego klubu PiS i powiedziała, że "pan przewodniczący nie znajdzie czasu na spotkanie". Możemy z nim porozmawiać przez telefon po wieczornych głosowaniach.
"Czyli, o której?" - zapytaliśmy. "Nie wiem, proszę oglądać obrady Sejmu" - odpowiedziała miła pani.

Marek Kuchciński, szef klubu parlamentarnego PiS
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj