"W porównaniu z innymi krajami Polska ma wyjątkowo mocne konstytucyjne zapisy chroniące ludzkie życie. Wydaje się, że w momencie, gdy pojawia się tyle emocji i niepokojów, lepiej byłoby nie zmieniać konstytucji" - mówi DZIENNIKOWI abp Tadeusz Gocłowski, metropolita gdański.
Ochrona prawna życia poczętego w Konstytucji RP uwzględnia naukę Jana Pawła II
Bogumił Łoziński: Jaka jest opinia księdza arcybiskupa na temat inicjatywy wprowadzenia do konstytucji zapisu o ochronie życia od poczęcia?
Abp Tadeusz Gocłowski: Prawo do życia od poczęcia jest podstawowym prawem człowieka i powinno być jednoznacznie chronione. Nasza konstytucja w artykułach 30. i 38. chroni ludzkie życie. Obecna inicjatywa ustawodawcza ma na celu doprecyzowanie tego zagadnienia. Do artykułu 30. proponuje się dodać sformułowanie "od poczęcia", a do artykułu 38. prawną ochronę życia "od poczęcia do naturalnej śmierci". Dla mnie przy zgłaszaniu tych inicjatyw niepokojący jest brak rzetelnej informacji i wmawianie społeczeństwu, że w Polsce nie ma żadnej ochrony życia poczętego, co nie jest pełną prawdą. Przecież w porównaniu z innymi krajami europejskimi i innymi krajami świata Polska ma wyjątkowo mocne konstytucyjne zapisy chroniące ludzkie życie. Wydaje się, że w tym momencie, gdy jest tak gorąca dyskusja na ten temat i pojawia się tyle emocji i niepokojów, lepiej byłoby nie zmieniać konstytucji, ponieważ sprawa ta doprowadzi do głębokich konfliktów i podzieli społeczeństwo.
W mojej opinii obecny stan prawny w kwestii ochrony życia jest względnie dobry, jego naruszenie może spowodować dramatyczne skłócenie Polaków, a w konsekwencji doprowadzić do rozpisania referendum na ten temat, co według mnie byłoby bardzo złym rozwiązaniem.
Czy według księdza arcybiskupa obecne regulacje prawne w Polsce dostatecznie chronią życie?
Oczywiście, że nie w pełni. Konstytucja w zasadzie zawiera ogólne stwierdzenia, które są podstawą do prawnej ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Taką wykładnię artykułu 38. dał Trybunał Konstytucyjny w 1997 r., stwierdzając, że w świetle ustawy zasadniczej życie ludzkie jest chronione na każdym jego etapie, a więc od poczęcia do śmierci. Natomiast obowiązująca ustawa o ochronie życia dopuszcza możliwość aborcji w trzech wypadkach: gdy dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu, gdy jest poważna deformacja płodu lub gdy rozwój dziecka w łonie matki może zagrażać jej życiu. Wszystkie te przypadki są bardzo trudne, dramatyczne, ale mimo to Kościół naucza, że nawet w takich sytuacjach nie należy zabijać nienarodzonych. Znam dzieci z zespołem Downa, które w świetle obowiązującej ustawy można by było zabić przed urodzeniem. One potrafią cieszyć się życiem i dawać radość innym, mają świetny kontakt z otoczeniem, są uzdolnione artystycznie. Zagrożenie życia matki nie oznacza automatycznie jej śmierci, przecież często wbrew rokowaniom daje się uratować obydwoje. Dlatego jeszcze raz podkreślam, że Kościół jest za obroną każdego życia bez wyjątków, nawet w tych trzech przypadkach. Jednak jeśli teraz rozpoczniemy dyskusję na ten temat, to wyzwolimy patologiczny krzyk środowisk, które będą domagały się aborcji ze względów społecznych.
Autorzy propozycji nowelizacji konstytucji argumentują m.in., że chcą zapobiec zmianom istniejącego stanu prawnego, a próby rozszerzania prawa do aborcji pojawiały się w ostatnich latach wielokrotnie.
Według mnie obecne próby zmiany konstytucji mogą doprowadzić do referendum, a nie wiem, czy zwolennicy tych zmian zdają sobie sprawę, że aby doszło do referendum, wystarczą podpisy 94 posłów. Kościół nigdy nie zgodzi się na głosowanie w sprawach moralnych. Jan Paweł II w punkcie 70. encykliki "Evangelium vitae", poświęconej nienaruszalności ludzkiego życia, zdecydowanie sprzeciwia się ustalaniu norm moralnych na drodze głosowania. Dlatego absolutnie nie można dopuścić do referendum, a takie realne niebezpieczeństwo istnieje. Jeszcze raz powtórzę: te trzy przypadki, w których aborcja jest dopuszczalna, z punktu widzenia Kościoła są złem i nie powinny być dozwolone, ale wyzwalanie dyskusji na ten temat może doprowadzić do jeszcze większego nieszczęścia, wręcz piekła, jakim byłoby zezwolenia na aborcję z tzw. przyczyn społecznych.
Jednak biskupi diecezjalni w specjalnym oświadczeniu z 12 styczni br. poparli inicjatywy wprowadzenia do konstytucji ochrony życia od poczęcia i opowiedzieli się za zmianą art. 38.
Biskupi zawsze będą przedstawiać naukę Kościoła, bo taka jest nasza misja. Propozycja nowelizacji artykułu 38., aby brzmiał on: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci" dokładnie odpowiada nauce Jana Pawła II z encykliki "Evangelim vitae". Jednak biskupi nie uwzględniają w tym oświadczeniu kontekstu kulturowego, np. ewentualnego referendum czy dyskusji, która głęboko podzieliłaby społeczeństwo i mogłaby spowodować zmianę ustawy. Przecież wprowadzenie do konstytucji sformułowania "od poczęcia" natychmiast spowoduje inicjatywy dążące do zmiany ustawy w kierunku całkowitego zakazu aborcji.
Czy nie obawia się ksiądz arcybiskup zarzutów, że jego poglądy są sprzeczne z nauczaniem Kościoła, który dąży do tego, aby prawo stanowione było w jak największym stopniu zgodne z prawem naturalnym, prawem Bożym?
Nie uważam, żeby był to kompromis w sprawie obrony życia, lecz racjonalne rozeznanie realnego niebezpieczeństwa. Jeśli nie uda się osiągnąć wszystkiego, to przynajmniej osiągnijmy to, co jest możliwe, i to właśnie obecnie mamy. Jeszcze raz podkreślam - osobiście opowiadam się za zapisem bezwzględnie zakazującym aborcji, ale pytam: czy podejmując próbę zmiany konstytucji lub ustawy chroniącej życie nie zaszkodzimy sprawie, czy nie doprowadzimy do jeszcze gorszej sytuacji, np. zezwolenia na aborcję z przyczyn społecznych?
Abp Tadeusz Gocłowski jest metropolitą gdańskim, członkiem Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski
Bogumił Łoziński: Jaka jest opinia księdza arcybiskupa na temat inicjatywy wprowadzenia do konstytucji zapisu o ochronie życia od poczęcia?
Abp Tadeusz Gocłowski: Prawo do życia od poczęcia jest podstawowym prawem człowieka i powinno być jednoznacznie chronione. Nasza konstytucja w artykułach 30. i 38. chroni ludzkie życie. Obecna inicjatywa ustawodawcza ma na celu doprecyzowanie tego zagadnienia. Do artykułu 30. proponuje się dodać sformułowanie "od poczęcia", a do artykułu 38. prawną ochronę życia "od poczęcia do naturalnej śmierci". Dla mnie przy zgłaszaniu tych inicjatyw niepokojący jest brak rzetelnej informacji i wmawianie społeczeństwu, że w Polsce nie ma żadnej ochrony życia poczętego, co nie jest pełną prawdą. Przecież w porównaniu z innymi krajami europejskimi i innymi krajami świata Polska ma wyjątkowo mocne konstytucyjne zapisy chroniące ludzkie życie. Wydaje się, że w tym momencie, gdy jest tak gorąca dyskusja na ten temat i pojawia się tyle emocji i niepokojów, lepiej byłoby nie zmieniać konstytucji, ponieważ sprawa ta doprowadzi do głębokich konfliktów i podzieli społeczeństwo.
W mojej opinii obecny stan prawny w kwestii ochrony życia jest względnie dobry, jego naruszenie może spowodować dramatyczne skłócenie Polaków, a w konsekwencji doprowadzić do rozpisania referendum na ten temat, co według mnie byłoby bardzo złym rozwiązaniem.
Czy według księdza arcybiskupa obecne regulacje prawne w Polsce dostatecznie chronią życie?
Oczywiście, że nie w pełni. Konstytucja w zasadzie zawiera ogólne stwierdzenia, które są podstawą do prawnej ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Taką wykładnię artykułu 38. dał Trybunał Konstytucyjny w 1997 r., stwierdzając, że w świetle ustawy zasadniczej życie ludzkie jest chronione na każdym jego etapie, a więc od poczęcia do śmierci. Natomiast obowiązująca ustawa o ochronie życia dopuszcza możliwość aborcji w trzech wypadkach: gdy dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu, gdy jest poważna deformacja płodu lub gdy rozwój dziecka w łonie matki może zagrażać jej życiu. Wszystkie te przypadki są bardzo trudne, dramatyczne, ale mimo to Kościół naucza, że nawet w takich sytuacjach nie należy zabijać nienarodzonych. Znam dzieci z zespołem Downa, które w świetle obowiązującej ustawy można by było zabić przed urodzeniem. One potrafią cieszyć się życiem i dawać radość innym, mają świetny kontakt z otoczeniem, są uzdolnione artystycznie. Zagrożenie życia matki nie oznacza automatycznie jej śmierci, przecież często wbrew rokowaniom daje się uratować obydwoje. Dlatego jeszcze raz podkreślam, że Kościół jest za obroną każdego życia bez wyjątków, nawet w tych trzech przypadkach. Jednak jeśli teraz rozpoczniemy dyskusję na ten temat, to wyzwolimy patologiczny krzyk środowisk, które będą domagały się aborcji ze względów społecznych.
Autorzy propozycji nowelizacji konstytucji argumentują m.in., że chcą zapobiec zmianom istniejącego stanu prawnego, a próby rozszerzania prawa do aborcji pojawiały się w ostatnich latach wielokrotnie.
Według mnie obecne próby zmiany konstytucji mogą doprowadzić do referendum, a nie wiem, czy zwolennicy tych zmian zdają sobie sprawę, że aby doszło do referendum, wystarczą podpisy 94 posłów. Kościół nigdy nie zgodzi się na głosowanie w sprawach moralnych. Jan Paweł II w punkcie 70. encykliki "Evangelium vitae", poświęconej nienaruszalności ludzkiego życia, zdecydowanie sprzeciwia się ustalaniu norm moralnych na drodze głosowania. Dlatego absolutnie nie można dopuścić do referendum, a takie realne niebezpieczeństwo istnieje. Jeszcze raz powtórzę: te trzy przypadki, w których aborcja jest dopuszczalna, z punktu widzenia Kościoła są złem i nie powinny być dozwolone, ale wyzwalanie dyskusji na ten temat może doprowadzić do jeszcze większego nieszczęścia, wręcz piekła, jakim byłoby zezwolenia na aborcję z tzw. przyczyn społecznych.
Jednak biskupi diecezjalni w specjalnym oświadczeniu z 12 styczni br. poparli inicjatywy wprowadzenia do konstytucji ochrony życia od poczęcia i opowiedzieli się za zmianą art. 38.
Biskupi zawsze będą przedstawiać naukę Kościoła, bo taka jest nasza misja. Propozycja nowelizacji artykułu 38., aby brzmiał on: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci" dokładnie odpowiada nauce Jana Pawła II z encykliki "Evangelim vitae". Jednak biskupi nie uwzględniają w tym oświadczeniu kontekstu kulturowego, np. ewentualnego referendum czy dyskusji, która głęboko podzieliłaby społeczeństwo i mogłaby spowodować zmianę ustawy. Przecież wprowadzenie do konstytucji sformułowania "od poczęcia" natychmiast spowoduje inicjatywy dążące do zmiany ustawy w kierunku całkowitego zakazu aborcji.
Czy nie obawia się ksiądz arcybiskup zarzutów, że jego poglądy są sprzeczne z nauczaniem Kościoła, który dąży do tego, aby prawo stanowione było w jak największym stopniu zgodne z prawem naturalnym, prawem Bożym?
Nie uważam, żeby był to kompromis w sprawie obrony życia, lecz racjonalne rozeznanie realnego niebezpieczeństwa. Jeśli nie uda się osiągnąć wszystkiego, to przynajmniej osiągnijmy to, co jest możliwe, i to właśnie obecnie mamy. Jeszcze raz podkreślam - osobiście opowiadam się za zapisem bezwzględnie zakazującym aborcji, ale pytam: czy podejmując próbę zmiany konstytucji lub ustawy chroniącej życie nie zaszkodzimy sprawie, czy nie doprowadzimy do jeszcze gorszej sytuacji, np. zezwolenia na aborcję z przyczyn społecznych?
Abp Tadeusz Gocłowski jest metropolitą gdańskim, członkiem Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl