Dziennik Gazeta Prawana logo

Kijów musi usłyszeć konkrety

13 października 2007, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Porozumienie pomiędzy ukraińskim prezydentem i premierem, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę, daje nadzieję, że kryzys polityczny zostanie rozwiązany. Datę wcześniejszych wyborów parlamentarnych wyznaczono na 30 września - pisze dla "Faktu" poseł Paweł Zalewski, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych.

Porozumienie to musi być jednak jeszcze zatwierdzone przez ukraiński parlament. Dopóki tak się nie stanie, nie można jednoznacznie stwierdzić, że kryzys mamy za sobą.

Musimy pamiętać, że już kilka razy przedtem konflikt wydawał się być przezwyciężony. Ale ówczesne porozumienia okazywały się nietrwałe.

Jednak chociaż konflikt między dwoma ośrodkami władzy przyjmował bardzo dramatyczną postać, był w rzeczywistości kontrolowany przez polityków. Ostatnie akty polityczne, takie jak wykorzystanie resortów siłowych - odwołanie się Juszczenki do wojsk wewnętrznych, a Janukowycza do policji - w gruncie rzeczy było rozgrywką przed ostatecznymi negocjacjami. Miało pokazać stan posiadania i siłę argumentów obydwu stron.

Jednak zawarte porozumienie pokazuje, że na Ukrainie istnieje consensus wśród klasy politycznej co do europejskiego kierunku rozwoju tego kraju. Jakiekolwiek poważne naruszenie procesu demokratycznego doprowadziłoby do natychmiastowego oddalenia się Ukrainy od Unii Europejskiej. A tego żadna ze stron sobie najwidoczniej nie życzyła. Nie możemy zapominać, że ze względu na przyznanie Ukrainie prawa do organizowania Mistrzostw Europy w 2012, politycy są zmuszeni zapewnić stabilność polityczną.

W kontekście wcześniejszych wyborów pojawia się pytanie, czy front pomarańczowej rewolucji - czyli partia prezydenta Juszczenki, oraz ugrupowanie Julii Tymoszenko - pójdą do wyborów zjednoczone. Bez tego wyniki wyborów mogą się powtórzyć, najwyżej z małymi korektami.

Próba rozwiązania tego konfliktu pokazuje, że Ukraina nie potrzebuje bezpośredniej pomocy krajów trzecich, by radzić sobie z własnymi problemami. Elity ukraińskie potrafią się porozumieć bez pomocy pośredników. Konflikt ten ma wiec inny charakter niż w czasie pomarańczowej rewolucji. Oczywistym jest jednak, ż UE ma ogromny pośredni wpływ na tamtejsze procesy polityczne. Perspektywa europejska determinuje szybkość, z jaką Ukraina będzie podążać w stronę rozwiniętej demokracji oraz reform gospodarczych. Unia musi dziś określić jasną perspektywę przyjęcia w swoje szeregi Kijowa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj