1. Polska jest suwerennym krajem
Od prawie 20 lat nasza ojczyzna jest niepodległa. Wiem, że niektórym przywódcom rosyjskim, wychowanym w sowieckiej tradycji, trudno zrozumieć, że kraj, który przez wiele lat był pod
faktycznym władaniem Moskwy, może mieć własne zdanie. Jednak teraz to my sami zdecydujemy, co jest dla nas dobre. Dopiero w wyniku twardych negocjacji z przedstawicielami władz Stanów
Zjednoczonych okaże się, czy na terenie Polski powstanie fragment najnowocześniejszego na świecie systemu obrony przed wrogimi rakietami. To władze w Warszawie zdecydują, czy amerykańska
propozycja jest dla Polski dobra, czy nie. Jeszcze nie wiadomo, jaką podejmiemy decyzję. Ale pewne jest to, że podejmiemy ją sami!
2. Putin gra tarczą, aby wygrać wybory
W Rosji zbliżają się wybory. Konsolidacja społeczeństwa wokół wyimaginowanego "wspólnego wroga" ma
spowodować, że Rosjanie zagłosują na siły związane z obecnym prezydentem Rosji. Naszym zdaniem takie podgrzewanie atmosfery jest bezzasadne. Amerykanie stale konsultują z Rosjanami problemy
związane z projektem tarczy. Tylko w ciągu ostatnich 3 lat w tej sprawie doszło do 10 oficjalnych spotkań rosyjsko-amerykańskich.
3. Tarcza nie jest wymierzona w Rosję
Prezydent Władimir Putin jest byłym oficerem służb specjalnych. Jak niewielu ludzi zna się na technice wojskowej. Dlatego wie, że tarcza antyrakietowa nie jest skierowana przeciw Rosji, a
silosy z antyrakietami mają chronić Stany Zjednoczone, Polskę i sporą część Europy. Rosyjscy przywódcy zdają sobie też sprawę, że gdyby USA i NATO chciało budować system chroniący
przed rakietami z Rosji, to naszą część Europy należałoby dosłownie nafaszerować stanowiskami antyrakiet. Tymczasem ewentualne powstanie 10 silosów dla antyrakiet w Polsce to nic w
porównaniu z ogromnym arsenałem nuklearnym Rosji. Gdyby amerykańskie instalacje miały być skierowane przeciw Moskwie, silosy lepiej byłoby budować np. w Skandynawii. Z Polski nie da się
bowiem zestrzelić rosyjskich rakiet wystrzelonych w kierunku USA.
Rosjanie nie muszą bać się nawet tego, że na ich terytorium spadną szczątki zestrzelonych rakiet. Spalą się one bowiem w atmosferze. Gdyby tak się nie stało, to odłamki - zgodnie z
prawami fizyki - polecą dalej w kierunku pierwotnego celu i spadną gdzieś w okolicach USA.
4. Chcemy czuć się bezpiecznie
Zależy nam na obronie przed państwami, których polityki nie da się przewidzieć. Dziś zagrożeniem dla cywilizacji zachodniej - do której nasz kraj się zalicza - nie jest Rosja. Niebezpieczne
są "państwa zbójeckie". To kraje totalitarne, które wydają olbrzymie pieniądze na zbrojenia. Ciągle pracują nad rozwojem broni rakietowych. Dlatego za kilka lat mogą mieć
rakiety, które dosięgną zarówno Polskę, jak i naszego największego sojusznika - Stany Zjednoczone. A wtedy będzie za późno na budowę systemu obrony. Możemy więc być szantażowani przez
władze tych krajów.
Natomiast "tarcza antyrakietowa" da nam poczucie bezpieczeństwa. Nie tylko dlatego, że będzie nas bronić przed wrogimi rakietami. Amerykańska instalacja wojskowa w naszym kraju spowoduje, że będziemy bardzo blisko współpracować z USA. Naszym przyjaciołom za oceanem będzie zależało, abyśmy byli bezpieczni, bo na naszym terenie znajdzie się bardzo ważny element ochrony terytorium USA. Od spokoju w Polsce i naszym regionie świata będzie zależało bezpieczeństwo Ameryki.