Dziennik Gazeta Prawana logo

Lepper nauczy gazety "nie kłamać"

13 października 2007, 15:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Zmianę prawa prasowego rządząca koalicja zleciła Samoobronie. To tak, jakby reformę stosunków w kurniku zlecić radzie złożonej z lisów. Wszystkie trzy partie - Samoobrona, LPR i PiS - drepczą wokół zmian w prawie prasowym od dawna. Fobie Andrzeja Leppera i Romana Giertycha spotkały się z fobiami prezydenta i premiera. I najwyraźniej nadszedł czas przekucia ich w prawo - pisze w DZIENNIKU Piotr Zaremba.

Nasze media bywają napastliwe i jednostronne, a obecna koalicja doznała tego na własnej skórze częściej niż inni politycy. Bywają też nachalne w nękaniu znanych postaci, a czasem i zwykłych Polaków. Odruch: coś trzeba z tym zrobić, jest więc naturalny. Jednak lekarstwo może się okazać gorsze od choroby.

Można się bawić w licytowanie. Czy nakaz drukowania sprostowań tej samej długości co artykuł ma oznaczać, że sądy będą redagować gazety? Czy sprawa wielomiesięcznego dziennikarskiego śledztwa może być rzetelnie oceniona akurat w 14 dni? Podzielam intencję przyśpieszenia sądowych procesów. Opinia publiczna powinna szybko się dowiedzieć: prawda czy fałsz. Ale do tego wystarczy, ba, nawet trzeba usprawnić sądy. Nie wiem, dlaczego dobre imię wystawione na szwank w gazetach ma zasługiwać na superpośpiech, a czyjeś prawo do spadku - nie.

Śmieszy mnie, gdy promotorem pilnowania gazet, "żeby nie kłamały", jest Andrzej Lepper, który pomówił paru czołowych polityków o związki z gangami z sejmowej trybuny, a potem tłumaczył, że korzystał tylko z prawa do stawiania pytań. Ale ważniejsze jest inne pytanie: czy w Polsce media są na tyle silne, a sądy na tyle mądre, że przykręcenie śruby nie zniechęci do stawiania ryzykownych pytań, prowadzenia z natury rzeczy narażonych czasem na pomyłki, dziennikarskich dochodzeń. Gdy słyszę o "większej odpowiedzialności wydawcy", wiem, że chodzi o konfiskacyjne kary czy odszkodowania. Na przykład takie, jakich żądał Aleksander Kwaśniewski od dziennika "Życie" za opisanie jego kontaktów z agentem Ałganowem. W tamtej sprawie sąd dał wiarę świadkom prezydenta, a świadków redakcji nagminnie ignorował. Zwłaszcza politycy PiS walczący z patologiami powinni sobie przypomnieć, że sama idea IV RP została zbudowana między innymi na odwadze mediów.

Poseł PiS Jan Ołdakowski mówi, że trzeba zmienić prawo prasowe, bo obecne pochodziło z czasów PRL. Ale absurdalne PRL-owskie przepisy typu rada prasowa przy premierze dawno już uchylono albo ich nie wykonywano. Obecnemu, nie najgorszemu prawu potrzebny był lifting, Przypomnijmy - w większości krajów Europy nie ma nawet czegoś takiego jak obowiązek autoryzacji. A u nas Lepper liczy, że będzie pisał na koszt wydawców artykuły w nieswoich gazetach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj