Dziennik Gazeta Prawana logo

"Prawica nie powinna bać się ekologii"

13 października 2007, 16:06
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ochrona przyrody to temat, który nie powinien w polskim życiu publicznym podlegać podziałom politycznym. Ekologia powinna także przestać być traktowana jako rodzaj ideologii - pisze w DZIENNIKU Stefan Niesiołowski, senator PO i entomolog.

W tej kwestii w pełni zgadzam się z Guyem Sormanem, którego tekst ukazał się we wczorajszym DZIENNIKU. Ochrona przyrody to bowiem sprawa na tyle poważna, że każda partia powinna się w jakiś sposób do niej odnieść. Jestem jednak przeciwny traktowaniu tematu w sposób, w jaki to robi lewica, która wykorzystuje go do swoich celów politycznych na równi z ochroną praw homoseksualistów czy lesbijek, czy też prawa do aborcji. Nie jest to podejście zbyt fair. Tym bardziej że szukanie korzyści politycznych w walce o środowisko prowadzi często do oszustw, manipulacji, nieuczciwych rozgrywek. Nacechowanie polityczno-ideologiczne szkodzi sprawom ekologii, robiąc z niej kwestię z natury podejrzaną.

Guy Sorman napisał w DZIENNIKU, że brakuje ze strony prawicy jednoznacznych działań i strategii dotyczących ekologii. I może rzeczywiście w Polsce po prawej stronie sceny politycznej nie ma wspólnego wypracowanego stanowiska co do ochrony niektórych gatunków zwierząt czy owadów, efektu cieplarnianego, czy innych kwestii związanych z ekologią. Zgadzam się z Sormanem, że prawica nie do końca docenia wagę ekologii. I reaguje na problemy środowiska dopiero wtedy, kiedy pojawia się konkretny problem.

Jednak warto zauważyć, że kiedy właśnie pojawia się konkretna sprawa, to stanowisko przedstawione przez polityków prawicy jest bardzo rozsądne, wtedy na ogół powstaje próba znalezienia rozsądnego kompromisu. Bowiem prawicowi politycy są zdecydowanie bardziej pragmatyczni i kiedy zajmują się konkretną sprawą związaną z ochroną środowiska, chcą doprowadzić do znalezienia sprawnego rozwiązania, a nie ugrywania korzyści politycznych, jak to robi lewica. Po prostu prawica nie tworzy partii ekologicznych.

Partie konserwatywne realizują natomiast postulaty ekologiczne we własnych szeregach. Bywa nawet, że - i powinno tak być jak najczęściej - dzieje się to ponad podziałami partyjnymi. Swego czasu - jako prawicowy polityk AWS - ale także jako ekolog i człowiek zaangażowany w sprawy ochrony środowiska, razem z posłanką SLD - panią Piekarską - walczyliśmy o ustawę dotyczącą tuczu gęsi. Protestowaliśmy przeciw sztucznemu wpychaniu jedzenia tym ptakom tylko w celu uzyskania dobrego pasztetu. Wiadomo z badań, że gęsi rozpoznają się wzajemnie, czują - niektóre nawet popełniały samobójstwo na widok człowieka, który je tuczył. Dlatego właśnie razem z posłanką SLD broniłem ustawy zabraniającej tego rodzaju praktyk. Ekologowie, ludzie wrażliwi na problemy środowiska i przyrody, w partiach prawicowych są samodzielni lub też tworzą lobby, w ramach których działają tylko i wyłącznie na rzecz przyrody.

Natomiast lewica, jak to zresztą podkreślał Sorman, żeby walczyć o ochronę np. żab czy rezerwatów, tworzy całe partie. W efekcie mamy różne partyjki, których działania często są nastawione na spektakularne działania i zwrócenie na siebie uwagi. Ale to nie jest dobra droga. Może ona wręcz szkodzić akcjom na rzecz ochrony przyrody.

Trzeba umieć działać skutecznie, walczyć w konkretnej sprawie, ale bez podtekstu politycznego. Nie popełniać błędu, który popełnia nagminnie lewica, ale który popełniło także PiS w sprawie Rospudy. Zorganizowano wtedy referendum, w którym przeciwstawiono człowieka i przyrodę tylko po to, żeby zyskać przychylność wyborców na Podlasiu. Główną rolę odegrał cel polityczny, a nieważna była sama sprawa. Było to wyjątkowo cyniczne zagranie.

Dlatego bardzo krytycznie oceniam wypowiedzi - niezależnie od przynależności politycznej osoby wypowiadającej się - w których stawia się naprzeciw siebie człowieka i przyrodę. Twierdzenia, że nieważne kwiatki, robaczki, zwierzątka - liczy się tylko człowiek - są absurdalne. Trzeba pamiętać, że żaby, muchy i owady istnieją na Ziemi od milionów lat, a człowiek tylko 100 tysięcy. Bez owadów człowiek nie przeżyłby nawet 5 lat. Politycy - niezależnie od politycznej opcji - powinni o tym pamiętać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj