Viktor Orban zrezygnował z rozmów o gospodarce. Zamiast tego serwuje Węgrom narrację o zagrożeniu zewnętrznym. Dr Andrzej Sadecki z OSW zauważa, że premier sugeruje udział Ukrainy w działaniach przeciwko interesom Budapesztu. Według Fideszu opozycja jest w zmowie z Kijowem, a jedynie Orbán może zagwarantować bezpieczeństwo energetyczne i odeprzeć ataki. To fundament, na którym partia rządząca buduje całą kampanię wyborczą.
Stan wyjątkowy. Plan na wypadek porażki?
Eksperci nie wykluczają scenariusza siłowego. Jeśli niedzielne wyniki okażą się dla Fideszu katastrofalne, rządu może spróbować opóźnić oddanie sterów. Dr Sadecki przewiduje w Radiu ZET, że władza może wprowadzić stan wyjątkowy już po wyborach. Taki ruch nie służyłby przesunięciu głosowania, ale stworzeniu przeszkód prawnych i administracyjnych dla zwycięskiej opozycji. Fidesz stale monitoruje nastroje społeczne i sprawdza, jak daleko może się posunąć.
Widmo węgierskiego Majdanu
Machinacje przy wynikach wyborów mogą podpalić nastroje społeczne. Węgrzy są coraz bardziej sfrustrowani rządami Orbana. Na fali wznoszącej znajduje się opozycyjna partia TISZA, która przyciąga tłumy. Orban musi się liczyć z ryzykiem masowych, wielotysięcznych protestów – ocenia w Radiu ZET dr Sadecki. Jeśli Fidesz spróbuje sfałszować wynik lub utrzymać się przy władzy siłą, Budapeszt może zobaczyć sceny znane z ukraińskiego Majdanu.
Zagraniczna tarcza. Trump i Vance
W trudnych chwilach Orban szuka sojuszników za oceanem. Premier Węgier liczy na poparcie Donalda Trumpa, który publicznie go chwali. W tym tygodniu na Węgrzech gości także JD Vance, zastępca Trumpa. Ta wizyta ma pokazać Węgrom, że Orban posiada potężnych przyjaciół, którzy wybaczą mu radykalne kroki. Jednocześnie Budapeszt obawia się reakcji Unii Europejskiej, która bacznie obserwuje każde naruszenie zasad demokracji.