Dziennik Gazeta Prawana logo

"Przystawki stanęły premierowi ością w gardle"

13 października 2007, 16:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Andrzej Lepper ledwie urwał się spod szubienicy, wyrychtowanej dla niego przez ministra Kamińskiego, a już próbuje wspólnie z konfratrem Romanem Giertychem ucieczki do przodu. Mają wspólnie założyć nowe ugrupowanie o nazwie: <LPR i Samoobrona>, w skrócie LiS" - pisze w "Fakcie" Janusz Rolicki.

Ten nieoczekiwany twór polityczny, jak zapewnia Lepper, ma być mężny jak lew i sprytny jak lis. Obie partie starają się w ten sposób odreagować trudną koalicję rządową z braćmi Kaczyńskimi. Trzeba przyznać, że premier obu panów nie zwykł był rozpieszczać. W ciągu roku mieliśmy ze trzy rozwody, ze dwa odnowione śluby koalicyjne, aż wszystko nieomal skończyło się nagle... przyskrzynieniem za kratkami Andrzeja Leppera. Jak na standardy europejskie koalicja okazała się więc nieobliczalna. Gdy partnerzy PiS - mimo pohukiwań - byli krnąbrni, to Kaczyński - niczym treser - co i raz przywoływał ich do porządku. Mimo wszystko trzem panom w tym związku od czasu do czasu musiało być całkiem znośnie, skoro na ostatnim kongresie Samoobrony pan Lepper zapowiedział, że koalicja rządowa przetrwa w zdrowiu jeszcze cztery kadencje parlamentarne...

Dziś twórcy LiS-a liczą, że odreagują na Kaczyńskich wszystkie upokorzenia i bez łaski premiera dostaną się do nowego parlamentu. Lepper odgraża się, że obie partie wespół w zespół mogą nawet zdobyć piętnaście procent głosów. Jest pewne, że jeśli nie uda się premierowi rozbić tego politycznego małżeństwa, to utraci on inicjatywę polityczną, bowiem o istnieniu rządu z dnia na dzień zadecydują panowie Giertych z Lepperem.

Wiadomo, że na dzień rozstania wybiorą moment najbardziej niekorzystny dla premiera. Uczynią tak, aby zabrać mu jak najwięcej głosów. Wszystkie trzy partie buszują bowiem w tym samym elektoracie, tak więc wspólnie będą chciały pokazać teraz, jak bliscy im są wyborcy odtrąceni przez III RP. Premier musi błysnąć talentem politycznym, jeśli nie chce, aby nadgryzły go przystawki. Lato polityczne tego roku zapowiada się bardzo gorące.

Janusz Rolicki, komentator "Faktu".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj