Dziennik Gazeta Prawana logo

Bat na niesolidnych urzędników

6 września 2011, 10:52
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Andrzej Jankowski
Andrzej Jankowski/Dziennik Gazeta Prawna
Dzięki nowemu prawu administracja publiczna nie będzie mogła dłużej mylić się bezkarnie - pisze Andrzej Jankowski.

Prezydent podpisał ustawę umożliwiającą śledzenie, który z urzędników i jakie decyzje wydaje w toku załatwiania indywidualnej sprawy. Ta niepozorna na pierwszy rzut oka zmiana w kodeksie postępowania administracyjnego może mieć duże znaczenie praktyczne. Nie tylko zwiększa przejrzystość administracji publicznej. Metryka sprawy może również pomóc w ustaleniu, kto zawinił przy wydawaniu błędnej decyzji. Kto dopuścił się rażącego niedbalstwa, kto wykazał się brakiem znajomości prawa, choć powinien doskonale orientować się w paragrafach. Pozwoli także ustalić, kto zawinił tylko trochę, a kto jest w ogóle bez winy. Większość grubych błędów w administracji jest efektem licznych drobnych pomyłek i niedopatrzeń. Bez wyłowienia tych szczegółów z biurokratycznego chaosu nie może być mowy o sprawnym funkcjonowaniu systemu osobistej odpowiedzialności urzędniczej.

Dochodzenia do prawdy nie poprawiają też wprowadzane w urzędach regulaminy i wewnętrzne instrukcje, które zamiast demaskować potknięcia, bronią wstydliwych tajemnic. Zresztą, żeby oddać sprawiedliwość, nie zawsze jest to tylko zła wola urzędu. W wielu wypadkach skomplikowany charakter załatwianej sprawy nie pozwala ustalić, kto w rzeczywistości brał udział w rozstrzyganiu indywidualnej sprawy. Są takie przypadki, na przykład w prawie budowlanym czy w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, które wymagają licznych uzgodnień i zbierania opinii. Wykonuje te obowiązki organ jako taki, a w jego obrębie mamy kilku urzędników, którzy pracują nad ostateczną decyzją. Ktoś przygotowuje jej projekt, ktoś go weryfikuje, kolejna osoba akceptuje, a jeszcze ktoś inny podpisuje decyzję.

Urzędnicy bardzo szybko odkryli, że obowiązujące od maja przepisy o ich personalnej odpowiedzialności za rażące błędy to tak naprawdę strachy na Lachy. To przekonanie bierze się nie tylko stąd, że takie błędy w prawie, wbrew poczuciu niesprawiedliwości u przegrywających, nie zdarzają się często w praktyce. W uspokajającym myśleniu utwierdzają urzędników przede wszystkim wydumane, zawiłe procedury. Ich autorzy zadbali, by wydającym decyzje z obawy przed odpowiedzialnością nie drżały ręce przy podpisywaniu rozstrzygnięcia, by przepisy o osobistej odpowiedzialności nie doprowadziły do paraliżu administracji.

Wprowadzenie metryki sprawy administracyjnej zakłóci nieco ten błogi spokój. Może nie od razu będzie łatwiej dobrać się do skóry niesolidnym. Ale świadomość, że po śladach pozostawionych w aktach sprawy prokurator będzie mógł szybciej zidentyfikować, pozwoli osobom pracującym w administracji przyswoić sobie tę prostą prawdę, że urzędnik nie może się mylić bezkarnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj