Dziennik Gazeta Prawana logo

Hulaj dusza, piekła nie ma

12 marca 2013, 06:50
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Prof. Jerzy Stępień
Prof. Jerzy Stępień/Newspix
Chciałoby się żywić przekonanie, że po doświadczeniach z próbą tworzenia tzw. rządu technicznego pomysł ten zostanie przynajmniej na jakiś czas porzucony. Okazuje się jednak, że płonna to nadzieja, bo pomysłodawca już zapowiedział mnożenie takich samych kroków, i to nawet w najbliższej przyszłości. Niewykluczone więc, że tzw. konstruktywne wotum nieufności ćwiczyć będziemy niebawem znowu. 

Z pewnością wzrośnie tym sposobem świadomość konstytucyjna obywateli (repetitio est mater studiorum – powtarzanie matką nauki), ale nie jestem pewny, czy taki właśnie cel stawiają sobie politycy największej partii opozycyjnej w naszym parlamencie. Z kolei bez obawy pomyłki można też stwierdzić, że nie chodziło w tym przypadku o cele, które konstytucja wiąże z konstruktywnym wotum nieufności. A są one dwa.

Po pierwsze chodzi o wykluczenie sytuacji, w której ostatniego rządu już nie ma, ale nie ma też przez czas jakiś rządu następnego – co często zdarzało się w międzywojniu, lecz także w początkach lat 90. Tak było po odwołaniu rządu Jana Olszewskiego, kiedy to przez 33 dni na czele starego rządu poprzednika stał Waldemar Pawlak – bez szans, jak się rychło okazało, na utworzenie własnego gabinetu.

Cel drugi to otworzenie prawnej drogi do szybkiej zmiany rządu w sytuacji, kiedy w parlamencie powstanie nowa większość zdolna do wyłonienia nowego premiera i tym samym do sformowania następnego rządu.

Wniosek o odwołanie premiera nie mógł okazać się skuteczny. Wiadomo było o tym na długo przed głosowaniem. Wszyscy zdawali sobie też sprawę, że w parlamencie nie ukształtowała się nowa większość zdolna do powołania gabinetu. Żaden więc z celów, które przyświecały twórcom konstytucji, przejmującym instytucję konstruktywnego wotum nieufności z systemu niemieckiego, nie mógł być osiągnięty.

Po co więc sięgnięto po tę instytucję? Publicysta sprzyjający opozycji („W Sieci”, nr 9/13) wyjaśnia to bez ogródek jeszcze przed głosowaniem w tej sprawie: . Wydaje mi się, że warto jednak pójść tym tropem dalej. Prawnik musi zapytać, jak zinterpretować zachowanie, które jest realizacją innego celu niż deklarowany – kiedy zdążamy w istocie do osiągnięcia z założenia czegoś innego niż to, co oficjalnie głosimy, wskazując punkt docelowy.

Gdybyśmy znaleźli się na gruncie prawa cywilnego, sprawa byłaby prosta – rozpatrywalibyśmy ją w kontekście pozorności czynności prawnej i ze skutkami przewidzianymi dla skuteczności takiej czynności. Prawo konstytucyjne nie zna jednak instytucji nieważności czynności dla pozoru. Powiedzmy sobie szczerze: daleko mu do subtelności instytucjonalnej i rozumowania budowanego przez wieki od czasów rzymskich. Sądownictwo konstytucyjne w postaci ukształtowanej na naszym podwórku zajmuje się niemal wyłącznie oceną konstytucyjności aktów normatywnych. Niewiele więc ma ono w tej materii do powiedzenia. Trybunał Stanu jest fikcją, która może skłaniać do tezy, że w ogóle jest zbędny. Jednym słowem – hulaj dusza, piekła nie ma. To stwarza podatny grunt do igrców konstytucyjnych, w których najistotniejszą rolę odgrywa przymrużenie oka, czy raczej puszczenie oka do innych, a przede wszystkim do swoich. Nikomu nie przyjdzie przecież do głowy dociekać, czy nie jest to nadużycie prawa, ba, delikt konstytucyjny.

Ci pozbawieni poczucia humoru Niemcy coś tam może i wymyślili, ale kompletnie nie wiedzą, co mają w rękach i jaki z tego można zrobić użytek. Polak potrafi...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj