Podatki a wydatki

Uwaga o charakterze ogólnym: choć zmiany w systemie podatkowym w Polsce są konieczne pożądane, to jednak nie zastąpią one nie mniej przecież koniecznej redukcji wielu nieproduktywnych wydatków publicznych. Dyskusja o systemie podatkowym w całkowitym oderwaniu od strony wydatkowej finansów publicznych będzie jałowa. Trzeba pamiętać, że jedyną przyczyną podatków są wydatki państwa i od tej zależności nie uciekniemy.

Wyższy VAT, niższy PIT

Wiele badań międzynarodowych wskazuje, że podatki pośrednie osłabiają wzrost gospodarki w mniejszym stopniu niż podatki bezpośrednie nakładane na dochody z pracy i kapitału. Podatki pośrednie podnoszą ceny konsumpcji, z kolei podatki bezpośrednie zwiększają koszty pracy (PIT) lub obniżają zyski przedsiębiorców (CIT), a w efekcie osłabiają bodźce do podejmowania pracy i inwestowania, i tym samym systematycznie hamują wzrost gospodarki. Uważam dlatego, że w Polsce należy dążyć do zmiany struktury dochodów podatkowych polegającej na zwiększeniu udziału wpływów z VAT kosztem zmniejszenia wpływów z podatków dochodowych.

Zasady patykiem na wodzie pisane

Wiele raportów przygotowywanych przez krajowe i międzynarodowe instytucje wskazuje, że system podatkowy w Polsce jest skomplikowany, przepisy podatkowe nie są jasne, podlegają częstym zmianom, rozliczanie podatków jest czasochłonne, a zatem i kosztowne. Brak pewności odnośnie np. stosowania stawek VAT, interpretacji przepisów podatkowych przez urzędy skarbowe powoduje, że przedsiębiorcy nie mają stabilnych warunków do prowadzenia działalności gospodarczej.

Liniowy VAT

Należy dążyć do ujednolicenia stawek podatku VAT. Konkretny poziom tej stawki powinien zależeć od sytuacji budżetowej. W obecnych warunkach można szacować, że ujednolicenie stawek VAT na poziomie ok. 18-19% byłoby co najmniej neutralne dla dochodów budżetowych. Jednolita stawka VAT znacząco uprościłaby bowiem jego rozliczanie przez przedsiębiorców, a przy okazji pozwoliłaby ograniczyć szarą strefę. W efekcie można byłoby liczyć na pewne zwiększenie wpływów z VAT do budżetu państwa.

Niski dochód = szczątkowy PIT

Powyższa zmiana w podatku VAT spowodowałaby wzrost cen dóbr obecnie objętych niższymi stawkami VAT, np. żywności, co zmniejszyłoby siłę nabywczą osób o niskich dochodach, które znaczącą część swoich wydatków przeznaczają na żywność. Ten efekt można byłoby jednak zneutralizować, podnosząc znacząco koszty uzyskania przychodu z obecnych 1335 zł do ok. 6000 zł. Wówczas osoby zarabiające płacę minimalną w ogóle przestałyby płacić PIT. Dzięki temu podjęcie pracy stanie się znacznie bardziej atrakcyjne niż obecnie dla osób o niskich kwalifikacjach i niskich potencjalnych zarobkach, które obecnie nie pracują. W przypadku emerytów i rencistów wzrost cen wywołany ujednoliceniem VAT byłby zrekompensowany wyższą waloryzacją (zależy od CPI).

Przemeblowanie w ulgach

Należałoby rozważyć włączenie obecnych ulg prorodzinnych do kwoty kosztów uzyskania przychodów. Chodzi o przemodelowanie systemu prorodzinnych ulg podatkowych w taki sposób, aby ta pomoc(ulga) była bezpośrednio związana z aktywnością zawodową beneficjentów i aby nie osłabiała bodźców do podejmowania zatrudnienia żadnego z członków rodziny.

Cięcia w ulgach

Zmiany w systemie podatkowym powinny polegać również na likwidacji większości obecnych ulg oraz zastąpieniem obowiązujących podatków PIT i CIT podatkiem od dochodów osobistych oraz podatkiem dochodowym od prowadzenia działalności gospodarczej. Liczne ulgi (prawie 150 w PIT i ponad 50 w CIT) tylko w niewielkim stopniu realizują cele, jakie przed nimi postawiono, a przy tym sprawiają, że system podatkowy jest nadmiernie skomplikowany. Problemy pogłębiają jego liczne nowelizacje – ustawy o CIT i PIT mają już 19 lat i od momentu ich uchwalenia były nowelizowane ponad stukrotnie.

Należy dokonać gruntownego przeglądu wszelkich ulg i preferencji podatkowych w VAT, CIT i PIT pod kątem ich efektywności w realizowaniu celów, dla których zostały utworzone. Według danych MF (Preferencje podatkowe w Polsce, MF, 2013) globalna kwota preferencji podatkowych w Polsce w 2011 r. wyniosła 79,1 mld zł, co stanowiło 5,2% PKB. Większość z tych ulg obniża dochody budżetu państwa (72 mld zł, 4,7% PKB), reszta odbija się na kondycji finansowej samorządów (7,1 mld zł, 0,5% PKB).

PIT na wsi

Zmiany w systemie podatkowym powinny doprowadzić do realizacji kilkukrotnie powtarzanej już obietnicy obecnego rządu PO-PSL w zakresie objęcia rolników podatkiem dochodowym. Jak na razie ten pomysł odszedł chyba całkowicie w niepamięć rządu. 

*Wiktor Wojciechowski jest członkiem Zarządu i Dyrektorem Działu Analitycznego Forum Obywatelskiego Rozwoju