Dziennik Gazeta Prawana logo

"Media narodowe". Głos prawicy zaczął dominować w eterze i na wizji

30 grudnia 2016, 11:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jacek Kurski
Jacek Kurski/Agencja Gazeta
Choć ustawa o mediach narodowych ostatecznie wylądowała w sejmowej zamrażarce, to plan rewolucji w TVP, Polskiej Agencji Prasowej oraz w Polskim Radiu został wykonany. A przynajmniej w jego najbardziej newralgicznej dla PiS części. Z telewizji i radia w ekspresowym tempie wyrzucono wszystkich niewygodnych dziennikarzy, a opuszczone etaty i dyrektorskie fotele w spółkach przejęli poplecznicy dobrej zmiany. Głos prawicy zaczął dominować w eterze i na wizji.

W warstwie ideologicznej kierunek nakreślił sam prezes PiS, wskazując, że media narodowe w opozycji do publicznych, skompromitowanych przez poprzednią koalicję, muszą skończyć z "urbanowskim panświnizmem", czystym nihilizmem i niszczeniem wartości. Media narodowe, jak mówił Jarosław Kaczyński, mają się odwoływać do nauki Kościoła, historii i polskich tradycji.

Jak w praktyce wygląda realizowanie "narodowej" wizji, można się przekonać włączając publiczne radio lub telewizję. Najlepiej w porze "Wiadomości", które już dziś stały się symbolem PiS-owskiej propagandy. Od lewicowych mediów, które sam Kaczyński zwykł nazywać "przemysłem pogardy" różni je w zasadzie tylko jedno - zamiast PiS-u, atakują jego politycznych przeciwników.

O ile jednak na odcinku informacyjnym media narodowe - z punktu widzenia partii rządzącej - jakoś sobie radzą, bo wspierają ich linię i pomagają odpierać ataki, to już w rozrywce nie idzie im najlepiej. Może to kwestia braku pomysłów, czasu (w końcu mija dopiero rok od pierwszej z dwóch noweli medialnych, które utorowały drogę Jackowi Kurskiemu i Barbarze Stanisławczyk do prezesowskich gabinetów) a może braku kasy. Z obietnicy uzdrowienia finansów mediów publicznych jak dotąd nic nie wyszło. Media narodowe nadal muszą walczyć o abonament i pieniądze z reklam. I zapewne nieprędko się to zmieni. Widzowie też nie są mediami narodowymi specjalnie zachwyceni. Spadki w oglądalności i słuchalności są już zauważalne.

Co ciekawe, mimo fiaska ustawy medialnej, "narodowy" przymiotnik cały czas robi karierę. Nie tylko w mediach. Debiutuje w nazwach kolejnych, coraz bardziej absurdalnych projektów. Narodowa jest już nie tylko fundacja, od promowania czy - biorąc pod uwagę kontekst - ratowania wizerunku Polski za granicą, ale też "program prokreacyjny", który ma zastąpić in vitro. Tylko czekać, aż dzieci urodzone dzięki 500+ zyskają przydomek pokolenia "narodowców".

DRODZY CZYTELNICY! Razem z Wami chcemy wybrać temat, który w 2016 roku wzbudził najwięcej emocji. Czym przez ostatnie 12 miesięcy żyli Polacy, co ich angażowało, co denerwowało, o czym dyskutowali, o co się spierali? Sprawdźcie nasze propozycje TEMATÓW ROKU 2016 i zagłosujcie w INTERNETOWEJ SONDZIE. Zapraszamy!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj