Dziennik Gazeta Prawana logo

Czarnecki: W czasach AWS nie przyjąłem propozycji od Krzaklewskiego. Chyba pierwszy raz o tym mówię publicznie

11 maja 2017, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ryszard Czarnecki
Ryszard Czarnecki/Maksymilian Rigamonti
Czym zaskarbił sobie zaufanie Jarosława Kaczyńskiego? Dlaczego znęca się ostatnio nad Radosławem Sikorskim? I jakie stanowisko proponował mu kiedyś Marian Krzaklewski? Z europosłem PiS Ryszardem Czarneckim rozmawia Magdalena Rigamonti.

Czym zaskarbił pan sobie zaufanie prezesa Kaczyńskiego?
Prezes ufa swoim posłom, ale niech pani jego pyta. Może docenia moją pracowitość. Czasami mówi o mnie publicznie pół żartem, pół serio. Odsyłam do jego książki, w której o Kwaśniewskim mówi jako o alkoholiku, a o Czarneckim jako obżartuchu. Mówię do prezesa: dzięki temu, że tak mnie prezes w swojej książce opisał, nazwał obżartuchem, właśnie tak przejdę na karty historii. "A co, nie jesteś obżartuchem?" - roześmiał się i dyskusja była zakończona.

On mówi do pana po imieniu, a pan do niego "per pan"?
Nie będę się na ten temat wypowiadał. Dużo tych pytań jeszcze?

Bardzo dużo. Bardzo też pan zachowawczy, uważa pan na słowa, jakby się pan bał szefa.
A z kim rozmawiam? Muszę być plecami do ściany.

Okrągłe zdania pan wygłasza. Każdy polityk mówi, że działa dla dobra Polski.
Z tym, że ja to mówię szczerze.

Ostatnio znęca się pan nad Radosławem Sikorskim.
Nie ukrywam, że w stosunku do Radka Sikorskiego czuję coś w rodzaju osobistego zawodu. Surowiej się ocenia tych ludzi, z którymi się kiedyś było blisko. Radek Sikorski, dzielny wiceminister obrony w rządzie Jana Olszewskiego, ba, potem laureat nagrody "Gazety Polskiej". Spotykaliśmy się w czasach AWS, kiedy to ja nie przyjąłem propozycji Mariana Krzaklewskiego, by zostać wiceministrem spraw zagranicznych, być zastępcą Bronisława Geremka. Chyba pierwszy raz o tym mówię publicznie. Radek skarżył mi się, że go Geremek prześladuje w MSZ, potem został senatorem PiS i ministrem obrony w naszym rządzie, a następnie dał dyla. A Krzaklewskiemu odmówiłem, bo uważałem, że powinienem powalczyć o funkcję ministra konstytucyjnego. I tak się stało, zostałem najmłodszym w historii III RP ministrem polskiego rządu. Pamiętam skądinąd, jak się Wiesiu Walendziak dowiedział, że jest ode mnie starszy bodaj o niecałe dwa miesiące, to nie miał szczęśliwej miny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj