Dziennik Gazeta Prawana logo

Jedlak: Rodzinna kłótnia z Europą [OPINIA]

21 grudnia 2017, 13:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Komisja Europejska
Komisja Europejska/Shutterstock
Polacy są euroentuzjastami jakich w Europie mało. Wciąż mniej niż innym doskwiera nam unijna biurokracja i – bywa – unijne absurdy. Minusy nie przysłaniają nam plusów. Chodzi nam – wbrew powszechnej opinii - nie tylko o interesy, o dotacje i przywiązanie do nich. Nie tylko o swobodę podróżowania i możliwość znalezienia lepszej pracy; czy o wspólny – niestety, coraz mniej wspólny – rynek. I nawet nie tylko o bezpieczeństwo. To wszystko jest oczywiście bardzo ważne. Ale, mam wrażenie, mamy do czynienia z entuzjazmem wyższego rzędu, istotniejszym także dla Europy i chyba o niedocenianym, również w Brukseli, potencjale.

Myślę, że wstąpienie do UE potraktowaliśmy w większości jako powrót do domu, na łono rodziny. Jako oficjalne potwierdzenie oczywistego dla nas statusu, którego próbowano nas pozbawić, oddzielając od świata, z którym byliśmy zrośnięci przez wieki, żelazną kurtyną. To było też naturalne potwierdzenie, że nie jesteśmy Europejczykami drugiej kategorii, chociaż wielu - w tym niekiedy nasi przyjaciele ze starej Unii, dla których los i historia były łaskawsze – wciąż zdaje się o tym zapominać.

Ale teraz mamy w rodzinie kłótnię. To autentyczny i poważny spór polityczny oraz prawny między Polską a instytucjami Unii Europejskiej i – ostatecznie – niektórymi jej członkami. Ponieważ nie doszło do kompromisu, który pozwoliłby wszystkim wyjść z tego z twarzą (pisaliśmy o takim, niestety niezrealizowanym, scenariuszu środowym "DGP"), nastąpiła eskalacja. I nie bardzo wiadomo, jak i gdzie ktoś miałby się cofnąć. Unia uruchomiła machinę i musi wykazać ogromne przywiązanie do wartości, które są jej fundamentem, ale które interpretuje po swojemu. Ma oczywiście prawo uważać je za zagrożone. Polski rząd będzie grał kartą podmiotowości i suwerenności oraz podwójnych standardów i nierównego traktowania; też nie bez racji.

Spodziewać się należy mocnych i niedobrych emocji. Ruszamy w podróż, której lepiej by było nie rozpoczynać. Kłótnie w rodzinie bywają najbardziej zajadłe, ale pozostaje świadomość więzi, których w żaden sposób unieważnić nie można. Ta świadomość powinna towarzyszyć i naszym, i unijnym politykom. Unia powinna zamrozić spór na kolejnym poziomie – Rady UE, ograniczając straty polityczne, do których kłótnia nieuchronnie prowadzi. Nie musi przecież zamykać debaty o kontrowersyjnych przemianach w Polsce, których praktyczne rezultaty będziemy w przeważającej mierze dopiero obserwować i które mogą zarówno wzmocnić, jak i osłabić obawy Brukseli. Polski rząd mógłby zaś wykonać kilka gestów w jej stronę.

Po decyzji prezydenta o podpisaniu ustaw o SN i KRS jakakolwiek istotna modyfikacja reformy sądownictwa wydaje się nierealna. Realny jest jednak rzeczowy dialog nawet w najtrudniejszych sprawach. Nie wyklucza to także innych proeuropejskich i prounijnych działań, które akcentowałyby nasze przywiązanie do europejskiej wspólnoty. Polacy w większości przyjęliby je z ulgą.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj