Dziennik Gazeta Prawana logo

Renata Durda, szefowa Niebieskiej Linii: Rząd jakby uznał, że przemoc w rodzinie jest elementem naszego dziedzictwa [ROZMOWA]

11 stycznia 2019, 08:26
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Renata Durda
Renata Durda/PAP Archiwalny
W obecnym składzie zespołu monitorującego ds. przemocy w rodzinie nie ma przedstawiciela ministra sprawiedliwości, za to jest reprezentant ministra kultury. Tak, jakby ktoś uznał, że przemoc w rodzinie jest elementem naszego dziedzictwa - mówi w rozmowie z "DGP" szefowa Niebieskiej Linii Renata Durda.

Jeśli mężczyzna uderzy kobietę na ulicy, są na to paragrafy i wina sprawcy jest bezsporna. Dlaczego sytuacja radykalnie się komplikuje, gdy do pobicia dojdzie w domu?

Bo wciąż wiele osób na relacje w rodzinie patrzy podejrzliwie: „Nie ma dymu bez ognia”, „Jak sobie pościele, tak się wyśpi…”, czyli jeśli dostała, to pewnie zasłużyła lub sprowokowała.

Bo zupa była za słona?

To hasło kampanii z 1996 r. W połowie lat 90. termin „przemo c w rodzinie” był nowością. Do tego czasu mówiło się: „znęty”.

Znęty?

W polskim prawie obszar związany ze stosowaniem przemocy w rodzinie jest znany od kilkudziesięciu lat. Został opisany w art. 207 kodeksu karnego. Policja, prokuratorzy i sędziowie mówili o tym paragrafie slangowo: „znęty i alimenty”. Czyli: patologiczne rodziny, w których bez przerwy ktoś pije, bije i ciąga drugich po sądach. Organizacje feministyczne od połowy lat 80. uczulały, że zapis o „znęcaniu się” jest przestarzały, nie pasuje do rzeczywistości. Że poza przemocą fizyczną są inne, równie dotkliwe zachowania, destrukcyjne dla ludzi tworzących rodzinę. Państwo nie może reagować dopiero wtedy, gdy dojdzie do zabójstwa czy ciężkiego pobicia.

Tak narodził się pomysł ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Jej pierwowzór był kompromisem?

Uczestniczyłam we wszystkich pracach legislacyjnych nad tym dokumentem. Projekt ustawy z 2005 r., wnoszony jeszcze przez Izabelę Jarugę-Nowacką, miał ok. 10 stron. Gotowa ustawa została zredukowana do półtorej kartki. To pokazuje skalę tego kompromisu. Kolejne rozwiązania proponowane w tym dokumencie po prostu z niego wypadały. Została przyjęta w ostatnim głosowaniu ostatniego dnia kadencji ówczesnego parlamentu. Gdyby nie weszła w tym kształcie, nie byłoby jej w ogóle.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj