Poznańska Manifa miała zwykle charakter przemarszu przez centrum miasta. W tym roku organizatorzy musieli zrezygnować z tej formuły demonstracji i zaprosili uczestników na plac przed poznańską Katedrę. Wcześniej bowiem kilkadziesiąt organizacji zgłosiło manifestacje w różnych częściach miastach w ten weekend, a także w następny.
- - powiedziała jedna z współorganizatorek spotkania Malwina Pokrywka.
Hasłem przewodnim sobotniej Manify było "Ani pana, ani plebana, to my jesteśmy rewolucją".
- - wyjaśniła inna współorganizatorka Maja Staśko.
Pokrywka dodała, że Manifa ma też pokazać jedność kobiet, gdyż - jej zdaniem - rządzący starają się je podzielić. - - mówiła.
Demonstrujący w przemówieniach wskazywali na złą sytuację kobiet i ignorowanie ich praw przez władze. Krytykowali też Kościół za m.in. wspieranie środowisk nacjonalistycznych.
- - mówiła ze sceny jedna z uczestniczek.
Zgromadzenie trwało około dwóch godzin, policja oszacowała liczbę jego uczestników na około 300 osób. Nie zanotowała żadnych incydentów.