W mitach tworzonych ku pokrzepieniu serc wojny wygrywa się bohaterskimi żołnierzami. Ale prawda jest taka, że o wiktorii przesądza logistyka. Wygrywają ci, którzy potrafią szybciej zmobilizować armie, odpowiednio je odziać i uzbroić, zapewnić im transport, mając przy tym opracowany w szczegółach plan działań dla każdej jednostki. Wszystko to wymaga gigantycznej pracy wielkich sztabów ludzi, dbających o to, by działania wojenne nie stały się chaosem. Bez dobrego planowania bohaterstwo żołnierzy zamienia się w marnotrawienie ich życia, bo wojna to najokrutniejsza z gier zespołowych.

Ludzie, którzy 4 marca 1939 r. zaczynali przygotowywać polskie plany wojenne, mieli tego świadomość. Każdego dnia w Sztabie Głównym pracowali nad nimi z wielkim poświęceniem. A jednak do września całościowego planu obrony ojczyzny przygotować im się nie udało.

Spuścizna po Marszałku

Wraz z postępami choroby Józef Piłsudski tracił zaufanie do współpracowników i coraz surowiej oceniał ich umiejętności. Jednym z ubocznych efektów zmian, jakie zachodziły w osobowości człowieka niepodzielnie rządzącego Polską, stała się marginalizacja Sztabu Głównego.