Dziennik Gazeta Prawana logo

Kryminalistyk Paweł Waszkiewicz: Nie wiem, kto zabił Kristinę

29 czerwca 2019, 08:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mrowiny
Mrowiny/Agencja Gazeta
Wszystko, co sobie dopowiadamy, to domysły, opinie, przekonania. To oczywiście nie oznacza, że Jakub A. nie zabił. Prawdopodobne jest to, że jest sprawcą zabójstwa. Ale wypowiadanie w tym momencie kategorycznych sądów, że to morderca czy psychopata – proszę wybaczyć, ale nie ma ku temu podstaw - mówi w rozmowie z DGP Paweł Waszkiewicz doktor habilitowany nauk prawnych, kryminalistyk, adiunkt w Katedrze Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji UW.

DGP: Jakub A. zabił 10-letnią Kristinę?

Paweł Waszkiewicz: Nie wiem.

Jak to? Premier Mateusz Morawiecki wie, że zabił, wie to były wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, Jarosław Zieliński, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji odpowiedzialny za nadzór policji, też wie. A pan nie wie?

A ja nie wiem. Za to wiem, że wiedza polityków, celebrytów, dziennikarzy i ogólnie opinii publicznej opiera się na tym samym źródle, czyli informacjach przekazywanych przez media.

Media bywają niezłym źródłem informacji.

Ale jednak nie w sprawie zabójstwa. W tych przekazanych wiadomościach – a przynajmniej tych, które dotarły do opinii publicznej – nie ma zapisu z monitoringu, na którym widać, kto i jak dokonuje zabójstwa. Nie dostaliśmy nagrania audio, na którym Jakub A. mówi "A teraz cię zabiję!", po czym słychać odgłos charczenia. Wiemy tylko, że 10-letnia dziewczynka nie żyje. Wiemy, gdzie jej zwłoki zostały ujawnione. Wiemy, kto został zatrzymany jako osoba podejrzewana, a teraz już – po przedstawieniu zarzutów – podejrzana. I tyle.

Sporo.

Sporo o pokrzywdzonej, ale nie o sprawcy. Wszystko inne, co sobie dopowiadamy, to domysły, opinie, przekonania. To oczywiście nie oznacza, że podejrzany nie zabił. Prawdopodobne jest to, że jest sprawcą zabójstwa. Ale wypowiadanie w tym momencie kategorycznych sądów, że to zabójca, morderca, bestia czy też psychopata – proszę wybaczyć, ale nie ma ku temu jakichkolwiek podstaw.

Jakub A. przyznał się do zarzucanego mu czynu. Dlaczego więc nie mielibyśmy nazywać go zabójcą?

Z kilku przyczyn. Jako społeczeństwo odeszliśmy od zasady, że przyznanie się jest królową dowodów. Słusznie. Przyznanie się zatrzymanego jest bardzo łatwo uzyskać: wiemy to z historii i z kilku dramatycznych wydarzeń z teraźniejszości. Każdy z nas jest w stanie przyznać się do najbardziej nieprawdopodobnych czynów. Niektórzy zrobią to wskutek zastosowania wobec nich bezprawnych środków, np. bicia, zastraszania. Niektórzy z powodu skrajnego wykończenia, bo będą chcieli, by w końcu przesłuchanie się skończyło. A niektórym tak długo wmawia się, że to oni dokonali czynu, iż w końcu sami zaczynają w to wierzyć.

CAŁY WYWIAD CZYTAJ W eDGP >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj