Dziennik Gazeta Prawana logo

Bąk: Głowa do góry, będzie jeszcze gorzej [OPINIA]

23 grudnia 2020, 15:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Łukasz Bąk
<p>Łukasz Bąk</p>/Dziennik Gazeta Prawna
Branżę motoryzacyjną też dopadł wirus. Jedne marki przechodzą go bezobjawowo, inne tracą smak i mają problemy z oddychaniem

Koncerny produkujące samochody nie zaliczą tego roku to udanych. Nie tylko ze względu na sytuację epidemiczną i gospodarczą. Wiele z nich bardziej sponiewiera coś zupełnie innego – normy emisji dwutlenku węgla obowiązujące od 1 stycznia 2020 r.

Wyobraźcie sobie, że do waszego domu wpada grupa urzędników i stwierdza, że nadmiernie zanieczyszczacie środowisko. Nie puszkami, papierami i reklamówkami, ale własną egzystencją. Zbyt ochoczo i głęboko oddychacie, żona niepotrzebnie ćwiczy co wieczór z Lewandowską, a dzieciaki za dużo jedzą i nie wiadomo po co stawiają dwójeczkę dwa razy dziennie. A wy nie macie prawa biegać ani jeździć na rowerze, bo wtedy każdy wasz wydech jest jak dźgnięcie harpunem prosto w serce foki grenlandzkiej. Rundka wokół trzepaka i już mamy kolejny roztopiony lodowiec.

Dokładnie tak zachowała się Komisja Europejska w stosunku do koncernów motoryzacyjnych, wprowadzając nowe normy, które pozwalają autom emitować maksymalnie 95 gramów dwutlenku węgla na kilometr. A jak się normę przekroczy, to jest kara – 95 euro. Za każdy gram. Razy liczba sprzedanych aut. Efekt? Tylko Volkswagen utworzył w tegorocznym budżecie rezerwę na ten cel w wysokości kilkuset milionów. Mówiąc krótko: Brukseli nie przeszkadza to, że w sklepach owoc kiwi zawinięty jest w folię, papierek oraz leży na osobnej styropianowej tacce. Ale kłuje ją w oczy to, że nowe auta emitują prawie tyle CO2, ile wylatuje spod krowich ogonów w samej Argentynie.

Nastąpił wysyp e-aut, hybryd plug-in oraz miękkich hybryd. Wiecie, czemu nazywa się miękka? Bo – jak inne rzeczy, które miękkie być nie powinny – po prostu nie działa

Koncerny to nie organizacje charytatywne, a ich zadaniem nie jest spełnianie zachcianek kierowców, którzy nadal najchętniej jeździliby wolnossącymi V8. One mają jeden cel – zarabiać. Dlatego postanowiły dostosować się do nowych reguł. Nastąpił wysyp aut elektrycznych, hybryd plug-in oraz tzw. miękkich hybryd. Wiecie, czemu nazywa się miękka? Bo – jak inne rzeczy, które miękkie być nie powinny – po prostu nie działa.

CZYTAJ WIĘCEJ W MAGAZYNIE "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj