Grzegorz Kowalczyk: Rozszerzenie szeregów o byłą posłankę Lewicy to dobra wiadomość dla członków Porozumienia?

Reklama

Kamil Bortniczuk*: Według mnie fatalna - zwłaszcza dla założycieli naszego ugrupowania. Jesteśmy konserwatystami i nasze poglądy od zawsze stały w opozycji do tych prezentowanych przez panią poseł. Myślę, że to co nas w Porozumieniu zawsze łączyło to m.in. brak zgody na liberalizację prawa aborcyjnego, szacunek do roli Kościoła i jego katolickiej nauki społecznej, czy podkreślanie przywiązania do dużej roli rodziny. Mamy też odmienne niż lewica podejście do wielu kwestii gospodarczych. Jednocześnie jako członkowie Porozumienia mamy zupełnie inny niż poseł Pawłowska pogląd na decyzje podejmowane przez rząd Zjednoczonej Prawicy. To zdumiewające, że Jarosław Gowin zdecydował się na taki transfer, skoro pani poseł we wszystkich sprawach, które wymieniłem, jest całkowicie na drugim biegunie.

Może poseł Monika Pawłowska zmieniła swoje podejście. Wspomina pan o Kościele, mamy okres Wielkiego Postu - od zawsze kojarzący się z nawróceniem.

Bardzo chciałbym, żeby tak było, jednak nic na to nie wskazuje. Pani poseł w żadnej wypowiedzi nie odcięła się od swoich wcześniejszych deklaracji i poglądów. A wcześniej domagała się zupełnie nieskrępowanego dostępu do aborcji. Nawet zupełnie świeże niedawne jej wypowiedzi na Twitterze, jawnie proaborcyjne, nie zniknęły z jej konta.

Reklama

Teraz w ciągu kilku, kilkunastu dni tak diametralnie zmieniła swoje poglądy? Od dawna wskazywaliśmy na to, że grupa posłów skupiona wokół Jarosława Gowina ma problem z przywiązaniem do swoich poglądów i jest gotowa doraźnie zmieniać sojusze polityczne zależnie od okoliczności w jakich się znajdzie, nie bacząc na to czy rozmawia z prawicą, czy lewicą. To niestety wskazuje na to, że Jarosław Gowin może zmierzać do stworzenia tzw. tęczowej koalicji - wszystkich ze wszystkimi, byle tylko przeciwko PiS. Przestrzegaliśmy przed tym na wiosnę, a dziś widzimy, że Jarosław Gowin konsekwentnie wymienia kadry w Porozumieniu tak, by ludzie o sprecyzowanych poglądach nie ograniczali jego rozmów z partiami lewicowymi.

Reklama

Dlaczego Jarosław Gowin miałby zmienić podejście do budowy swojej partii?

To bardzo dobre pytanie i sam chciałbym to wiedzieć. Tak jednak faktycznie jest - nasze drogi zaczęły się rozchodzić jeszcze zeszłą wiosną. Teraz widać, że zdaniem Jarosława Gowina współpraca z Prawem i Sprawiedliwością w ramach Zjednoczonej Prawicy już się wyczerpała. Może miał na to wpływ jego kiepski wynik wyborczy w Krakowie, osiągnięty przecież z niezłego ostatniego miejsca na liście i z perspektywy pozycji wicepremiera oraz lidera partii koalicyjnej. To mogło skłonić do poszukiwania alternatyw.

Przynależąc do Porozumienia poseł Pawłowska będzie głosowała tak samo jak pan - za większością rządową. To nie zwiększa stabilności koalicji?

Większość koalicyjna jest stabilna. Jeśli miałoby być inaczej, to właśnie ze względu na zachowanie Jarosława Gowina i części jego stronników. Po pani Pawłowskiej nie spodziewałbym się wielkiej lojalności dla Zjednoczonej Prawicy. Dla większości sejmowej ten transfer jest zupełnie neutralny. Poza tym ważna jest deklaracja, że pani poseł nie wstąpi do klubu parlamentarnego PiS. Zapewne dlatego, by nie być objętą dyscypliną w kluczowych głosowaniach.

Można spodziewać się kolejnych takich transferów?

Gdyby to ode mnie zależało, to nie byłoby na to zgody. Przykład pani poseł Pawłowskiej pokazuje, że nie ma już w Porozumieniu żadnych sztywnych granic ideologicznych.

W takim razie takie przejście przekona dotychczasowych stronników Jarosława Gowina do tego, by przejść na stronę pana i Adama Bielana?

Ten transfer dobitnie pokazuje, że dla konserwatystów nie ma miejsca w ugrupowaniu pod przywództwem Jarosława Gowina.

W takim razie przyjęliby panowie w swoje szeregi kolejnych posłów, którzy zbuntowaliby się przeciw Jarosławowi Gowinowi?

Nasze drzwi są dla nich otwarte. Ci, którzy mają sztywne kręgosłupy moralne, zawsze będą mile widziani. Wiem o tym, że oni również są zaskoczeni przyjęciem pani poseł.

PiS podtrzymał, że liderem Porozumienia wciąż jest Jarosław Gowin. To nie podkopuje waszej pozycji?

PiS uznaje konflikt wewnątrz Porozumienia i uznaje scenariusz, w którym rozstrzygnięcie sporu będzie należało do sądu. Zjednoczona Prawica potrzebuje jedności i wszystkich posłów. Dlatego najbardziej prawdopodobnym wydaje się scenariusz, w którym powstanie czwarty partner w koalicji.

Będą zakładać państwo osobne struktury?

Proszę pozostawić mi prawo do odmowy komentarza. Toczymy jeszcze wewnętrzne rozmowy, co do harmonogramu działań, choć co do zasady, określiliśmy już pewien kierunek.

Nie wstąpicie do PiS?

Nie jest to plan A. Tyle mogę powiedzieć.

*Kamil Bortniczuk wraz z Adamem Bielanem na początku lutego, w trakcie wewnątrzpartyjnego sporu, zostali wykluczeni z Porozumienia. Polityk zakwestionował prawidłowość tej decyzji.