Reklama
Oliver Bullough dziennikarz, autor książki „Moneyland. Why Thieves and Crooks Now Rule the World” („Moneyland. Dlaczego złodzieje i oszuści rządzą dziś światem”). Jego nowa książka „Butler To the World: How Britain Lost and Empire and Found a Role” („Lokaj świata. Jak Wielka Brytania straciła imperium i znalazła sobie rolę”) o brytyjskich pomocnikach kleptokratów ukaże się w marcu przyszłego roku
W książce „Moneyland” pisze pan o kleptokratach, a w prawdziwym życiu był pan przewodnikiem „kleptocracy tours” - wycieczek śladami kleptokracji. Na czym one polegały?
Były to wycieczki autokarowe po Londynie, tyle że nie śladami najpiękniejszych zabytków, lecz posiadłości należących do kleptokratów. Musieliśmy przerwać na czas pandemii, ale zamierzamy do nich wrócić. Organizatorem jest Borys Borysowicz, działacz społeczny walczący z korupcją.
Jakie były najciekawsze punkty programu?
Moje ulubione to posiadłość Dmytro Firtasza, oligarchy ukraińskiego, który pracował z Gazpromem. W 2014 r. kupił on od naszego Ministerstwa Obrony Narodowej dawną stację metra Brompton Road niedaleko Harrodsa, która przez lata należała do resortu. Zapłacił 53 mln funtów. Budynek nadal jest pokryty charakterystycznymi kafelkami. Drzwi obok znajduje się druga rezydencja. U Firtasza był zawsze najlepszy ubaw, bo kiedy się podchodziło podziwiać budynek, domownicy dzwonili na policję. Druga atrakcyjna posiadłość to dom Andrieja Jakunina, syna Władimira Jakunina, przyjaciela Putina i byłego dyrektora rosyjskich kolei. Dom kosztował 23 mln funtów i znajduje się w bardzo ekskluzywnej dzielnicy Saint John’s Wood. Jest jeszcze drugi największy dom mieszkalny Londynu po Pałacu Buckingham, czyli znajdująca się w Highgate w północnym Londynie gregoriańska rezydencja Witanhurst. Należy ona do Andrieja Guriewa, byłego senatora rosyjskiego, ma 65 pokoi i kosztowała 50 mln funtów.
Ile jest takich posiadłości w Londynie?
Masa. Na każdej wycieczce robiliśmy pięć, sześć, i moglibyśmy organizować nowe wycieczki w nieskończoność. Ale przecież nie tylko Rosjanie i oligarchowie z byłych republik radzieckich mają wielomilionowe posiadłości w Londynie, lecz także Nigeryjczycy czy Saudyjczycy. Do mówienia o nich angażowaliśmy dziennikarzy i ludzi z organizacji pozarządowych walczących z korupcją, takich jak Global Witness.