Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy PiS ciągle nie ma na wsi konkurencji? Najważniejsza tam partia to dzisiaj "Trudno powiedzieć"

14 sierpnia 2022, 19:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Kaczyński
<p>Prezes PiS Jarosław Kaczyński</p>/PAP Archiwalny
"Większość ludności wiejskiej bardzo źle ocenia dzisiaj ogólną sytuację w kraju i nie widzi perspektyw na jej poprawę. Gorzej niż przed dwoma laty postrzega swoją sytuację materialną. To przełożyło się na spadek notowań PiS" - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Jerzy Bartkowski, socjolog polityki.
Jerzy Bartkowski, socjolog polityki, doktor habilitowany nauk społecznych, profesor UW. Współautor raportu o stanie polskiej wsi publikowanego cyklicznie przez Fundację na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa

DGP: Czy Prawo i Sprawiedliwość ciągle nie ma na wsi konkurencji?

Jerzy Bartkowski: Najważniejsza tam partia po PiS to dzisiaj „Trudno powiedzieć”, czyli osoby, które deklarują, że pójdą na wybory, ale jeszcze nie wiedzą, na kogo zagłosują. Z analiz sondażowych wychodzi, że na terenach wiejskich jest ich grubo powyżej 30 proc., a najwięcej wśród rolników - nawet ponad 40 proc. Tak wysoki odsetek niezdecydowanych to na ogół znak, że zachodzi jakaś zmiana.

Jaka?

To jeszcze nie jest jasne. PiS nadal dominuje na wsi - według CBOS ma tam poparcie na poziomie ok. 40 proc. - ale wyraźnie przybywa osób niezadowolonych z jego polityki.

W czerwcu 2020 r. prezydent Andrzej Duda wygrał drugą kadencję, zdobywając na wsi ponad 55 proc. głosów. Wśród samych rolników poparcie dla PiS sięgało wówczas 60 proc. Dwa lata później spada poniżej 30 proc. Co spowodowało tak duży zjazd?

Wieś bardzo odczuła ekonomiczne skutki pandemii, nawet dotkliwiej niż miasta. Spadły ceny sprzedawanych przez rolników produktów rolnych, za to wzrosły ceny nabywanych przez nich towarów - zarówno w celach konsumpcyjnych, jak i tych potrzebnych do produkcji. A zatem nożyce cenowe kształtowały się dla nich w ostatnich latach niekorzystnie. Po COVID-19 skoczyła inflacja, a do tego wybuchła wojna w Ukrainie, która pociągnęła za sobą kryzys energetyczny. Ceny gazu wzrosły kilkakrotnie, a wraz z nimi w górę poszły ceny nawozów. Znacząco zdrożał olej napędowy, który jest w dużych ilościach zużywany przez gospodarstwa rolne. Do tego pojawiły się problemy z dostępnością węgla, którym ogrzewane są np. szklarnie. W efekcie koszty prowadzenia gospodarstwa rolnego znacząco wzrosły, a dochody zmalały. Z powodu wykluczenia komunikacyjnego wieś w większym stopniu niż miasta musi polegać na transporcie samochodowym, więc wysokie ceny paliw odczuli tam wszyscy, nie tylko rolnicy. Wszystko to sprawiło, że wśród jej mieszkańców zapanował pesymizm. Warto też pamiętać, a obecna sytuacja chyba wszystkim uprzytomniła, że stan rolnictwa to nie tylko sprawa rolników i wsi.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj