Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski ochotnik na wojnie w Ukrainie: Każdy Polak powinien się obudzić

23 maja 2025, 08:19
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Adam Słomka, Andrzej Podgórski, Konrad Wrona
Kijów, Ukraina, 22.05.2025. Komendant Legionu Polskiego Adam Słomka (L), polski ochotnik Konrad Wrona (P) oraz rzecznik Prasowy Legionu Andrzej Podgórski (C) podczas ceremonii wręczenia Nagrody Polsko-Ukraińskiego Braterstwa Broni, 22 bm. w Kijowie. W trakcie uroczystości żołnierze Legionu Polskiego uczcili pamięć poległych obrońców kraju. Trwa agresja Rosji na Ukrainę. (vm/amb) PAP/Vladyslav Musiienko/PAP
"Każdy Polak powinien się obudzić, bo wojna w Ukrainie może rozlać się daleko poza ten kraj; Ukraina i Polska muszą przestać patrzeć wstecz, zapomnieć o urazach, tworzymy nową historię" – powiedział PAP polski żołnierz-ochotnik Konrad Wrona. Stwierdził też, że dopiero w Ukrainie odnalazł sens słów "Bóg, Honor, Ojczyzna".

W Muzeum Kształtowania się Narodu Ukraińskiego w Kijowie wręczono w czwartek ochotnikom z Legionu Polskiego nagrody Polsko-Ukraińskiego Braterstwa Broni. Odznaczenie za zasługi na froncie otrzymał m.in. Konrad Wrona, polski ochotnik, żołnierz Międzynarodowego Legionu Obrony Terytorialnej Ukrainy.

"Wojna może rozlać się daleko"

Każdy z nas, Polaków, powinien się w końcu obudzić, bo wojna w Ukrainie może rozlać się naprawdę daleko. Mamy dobry, silny naród i ludzi, którzy potrafią działać razem. Ukraińcy i Polacy powinni przestać patrzeć wstecz, na naszą historię, bo teraz tworzymy nową. Najważniejsze to zapomnieć o dawnych urazach i iść do przodu, ponieważ to jest nasza tarcza w tej walce. Naprawdę się bronimy i robimy, co możemy – zaapelował Wrona.

Polak podjął decyzję, by dołączyć się do walki po stronie Ukrainy w maju 2022 roku, wkrótce po rozpoczęciu przez Rosję pełnowymiarowej inwazji. Miałem po prostu taki okres w swoim życiu, że coś było nie tak, nie czułem się swobodnie, nie mogłem znaleźć swojego miejsca pracy czy powołania. Przyciągnęło mnie tutaj po prostu, była to bardzo szybka i nagła decyzja – przyznał.

"To jest nasza husaria i nasi Kozacy"

Na pytanie, czy jako ochotnik czuje więź historyczną z misją polskich żołnierzy, którzy w przeszłości angażowali się w podobne działania, Wrona odpowiedział twierdząco. To jest nasza husaria i nasi Kozacy – zawsze walczyliśmy razem z Ukraińcami, zawsze zwyciężaliśmy i nikt nas nigdy nie pokonał, dopóki nie zaczęliśmy się kłócić sami ze sobą – zauważył.

Jak dodał, jego rodzina była w szoku, że podjął decyzję o udziale w wojnie z Rosją. Tylko matka ochotnika przyjęła tę wiadomość spokojnie i ze zrozumieniem. Teraz jednak wszystko się zmieniło. Cała moja rodzina patrzy na to inaczej, bo dzięki temu, że tu jestem, mogli zobaczyć, z czym się wcześniej zmagałem, kim naprawdę powinienem zostać i co dzieje się w Ukrainie – zaznaczył.

Ogromna przemiana wewnętrzna

Decyzja o wyjeździe na front była dla Wrony – jak sam przyznał – przełamaniem duchowym i ogromną wewnętrzną przemianą. Zmieniłem się niesamowicie w tym czasie. Kiedy zobaczyłem, co się tu naprawdę dzieje, moje życie całkowicie się odmieniło – wskazał.

Najtrudniejszym momentem na wojnie, oprócz nieustannego napięcia i zagrożenia, jest, zdaniem Wrony, konieczność zabrania ciała poległego towarzysza broni. To właśnie ta chwila najbardziej zostaje w pamięci i najbardziej boli – oznajmił.

W naszym Legionie wielu ludzi angażuje się w różne działania – w tym Polacy, których było u nas naprawdę sporo. Kiedy ktoś tu przyjeżdża, od razu czuć wzajemne zrozumienie i solidarność. Pomoc jest realna i płynie z różnych kierunków – kto może, ten wspiera – podkreślił rozmówca PAP.

W ocenie Wrony, choć pomocy nigdy nie jest za wiele, to, niestety, nie wszyscy chcą pomagać. Są tacy, którzy szukają wymówek, czasem opartych na przekłamanej historii czy chorej propagandzie. A przecież prawda jest taka, że – bez względu na to, czy mówimy o Ukraińcach, Polakach, czy innych narodach – ludzie powinni sobie pomagać i wspierać się nawzajem. Niestety, niektórzy próbują to podważać, kierując się polityką czy innymi dziwnymi pobudkami – ocenił ochotnik.

Sens słów "Bóg, Honor, Ojczyzna"

W przyszłości Polak zamierza mieszkać w Ukrainie. Chciałbym tu zostać i znaleźć dom, bo czuję, że już go tutaj mam. To właśnie tutaj odnalazłem sens słów "Bóg, Honor, Ojczyzna" – wartości, których wcześniej w swoim życiu nie znałem – zadeklarował.

Jego zdaniem po wojnie w Ukrainie zostanie wielu młodych ludzi, w tym sierot i osób potrzebujących różnego rodzaju wsparcia. Trzeba będzie zrobić miejsce dla nowego pokolenia, które przyjdzie po wojnie, tak jak kiedyś w Polsce (po II wojnie światowej – PAP), kiedy trzeba było wszystko odbudowywać. Najważniejsze będzie wtedy, by pomagać i naprawiać to, co zostało zniszczone – a do naprawy będzie naprawdę wiele – podkreślił Wrona.

Czy zwycięstwo z Rosją jest możliwe?

Na pytanie, czym dla Polaka będzie zwycięstwo w wojnie Ukrainy z Rosją, ochotnik odpowiedział: Zwycięstwo będzie możliwe tylko wtedy, gdy naprawdę się zjednoczymy, zaczniemy współpracować i staniemy się jednym narodem; to będzie prawdziwe zwycięstwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj