Joanna Szczepkowska kilka dni temu znowu ostro oceniła działania Karola Nawrockiego. Porównała go z Donaldem Tuskiem. "Ja naprawdę nie mogę zrozumieć, jak można nie widzieć klasy i kultury Donalda Tuska i różnicy między nim, a nadętym i pustym Nawrockim" - czytamy. Stwierdziła też m.in., że Karol Nawrocki jest "wyszczerzonym sztywniakiem". Aktorka często komentuje działania prezydenta Nawrockiego i jest wobec niego krytyczna.
Doradca prezydenta poucza Joannę Szczepkowską
Aktorka ujawniła, że otrzymała starannie przygotowaną, bardzo rozbudowaną korespondencję od jednego z kluczowych ludzi Pałacu - prof. Andrzeja Nowaka, doradcy Karola Nawrockiego. "Kilka dni temu, używając jako pośrednika aktora Stanisława Brejdyganta, napisał do mnie obszerny list doradca K. Nawrockiego, prof. Andrzej Nowak. List jest zaadresowany tak: »Pytanie o granice i dziedzictwo Chrobrego. List do Joanny Szczepkowskiej i tych, którzy podzielają jej emocje«. Co zrobić z takim adresem i gdzie go rozesłać?" zastanawiała się Joanna Szczepkowska, po czym dodała, że jej zdaniem tekst był nie tylko niezwykle rozwlekły, ale i wyraźnie "wychowawczy". "List jest niemiłosiernie długi. (…) Generalnie po słowach pełnych uznania, jestem tam pouczona czym jest kultura, a czym być nie powinna. Jestem też pouczona o tym, że Chrobry wielkim królem był, a uwagi podważające ten fakt nie mieszczą się w kanonach kultury" - relacjonowała aktorka.
List doradcy prezydenta do Joanny Szczepkowskiej na łamach prasy
Doradca prezydenta przekazał swój list prasie - do redakcji "Rzeczpospolitej". "Teraz doradca zdecydował się umieścić list na łamach "Plus Minus", o czym gazeta mnie poinformowała, zapowiadając, że udostępni swoje łamy na odpowiedź. List ukaże się jutro (czyli w sobotę - red.) , moja odpowiedź pewnie za tydzień" - napisała Joanna Szczepkowska. "Nie jest mi specjalnie na rękę dyskusja z doradcami pałacowymi, ale będzie to raczej dyskusja z ogólnym trendem, jaki Pałac proponuje, a o kulturze szczególnie" - tłumaczy aktorka.
Joanna Szczepkowska o Karolu Nawrockim: "Jak on musi nienawidzić premiera"
"Dzisiaj przyglądając się długiemu przemówieniu rezydenta na temat jego kolejnych wet , przyszło mi do głowy, że cała ta mowa składa się z teksów pisanych przez doradców. Brak jakiejkolwiek własnej myśli czuje się w mowie, w oczach, w mimice. Można powiedzieć, ze Karol Nawrocki jest lektorem cudzych teksów, w dodatku lektorem bardzo złym. Czyta jak robot, wygląda jak manekin. Jak on musi nienawidzić premiera, który normalnie mówi, w dodatku to, co sam myśli! Piszę o tym, w związku z doradzonym Nawrockiemu skojarzeniem z książką »Rok1984« Orwella. Mimo dramatyzmu tego wetowania, uśmiałam się do łez, bo nasz lektor wyglądał jak uczeń, który nie znając lektury, udaje że czytał" - napisała Joanna Szczepkowska na Facebooku.