Joanna Szczepkowska co jakiś czas zamieszcza w sieci posty, w których odnosi się do słów prezydenta. Tak było, gdy Karol Nawrocki podjął decyzję o usunięciu Okrągłego Stołu z Pałacu Prezydenckiego. Aktorka otwarcie wyraża swoją opinię na temat głowy państwa i przyznaje, że nie jest to osoba, którą chciałaby widzieć na tym stanowisku.

Joanna Szczepkowska o orędziu Karola Nawrockiego. "Jakby bateria siadała od wciskania kitu"

Teraz Joanna Szczepkowska zamieściła w sieci post, w którym punktuje noworoczne orędzie prezydenta. Konsekwentnie nazywa Karola Nawrockiego "rezydentem". W swoim wpisie nie kryła zaskoczenie formą wystąpienia głowy państwa. Stwierdziła, że Nawrocki wydaje się "zmęczony sam sobą".

Reklama

"Obejrzałam sobie to dziwne orędzie rezydenta. Mówił nie jak prezydent polski, tylko jak władca. Coś tu w tej wymarzonej roli zaczyna być niepokojącego, od strony możliwych zaburzeń. Ten człowiek wydaje się zmęczony sam sobą. Jakiś nieobecny. Bardziej automatyczny niż kiedykolwiek. Jakby bateria siadała od wciskania kitu. Nie patrzy w oko kamery, tylko gdzieś na bok" - pisze Joanna Szczepkowska.

Reklama

Joanna Szczepkowska punktuje orędzie prezydenta. Pisze o "pleceniu głupstw"

W dalszej części swojego wpisu postanowiła przeanalizować konkretne fragmenty orędzia Karola Nawrockiego. W przemówieniu padło zdanie: "W mijającym roku swoim wyborem Polacy powiedzieli jasno: nie podoba nam się to, co jest". Joanna Szczepkowska postanowiła odnieść się do tego stwierdzenia.

"Jasno powiedzieli Polacy? Gdyby słuchał tego ktoś z zewnątrz, pomyślałby, że drugi kandydat na prezydenta, zdobył jakieś marne 5 proc., reszta zgodnie zagłosowała na tego, który przemawia. Tymczasem wynik wyborów, jaki podano, to różnica o 1,19 punktu procentowego. Najmniejsza różnica głosów między kandydatami od 1990 r. Jeden procent i trochę! Pomijając już fakt, że prawdziwej liczby głosów nigdy nie podano, to nie jest wygrana, którą można określić jako »jasną deklarację narodu«. To nawet nie połowa. To była 1/3 uprawnionych do głosowania" - napisała w mediach społecznościowych.

Kolejnym stwierdzeniem z orędzia Karola Nawrockiego, do którego odniosła się aktorka, były słowa: "wyraźnie pokazali, że sprawy państwa nie idą w dobrą stronę, że potrzebna jest zmiana, że głos obywateli musi znów być głosem decydującym".

"Wyraźnie? Co wyraźnego jest w różnicy na wadze, jeśli widzimy szalki na prawie równej wysokości? Czy do tej pory głos obywateli nie był decydujący? Ktoś zmuszał ludzi do głosowania na Koalicję w 2023 r.? Ktoś za nich decydował? Jak można pleść takie głupstwa?!" - grzmi Joanna Szczepkowska.

Joanna Szczepkowska ocenia Karola Nawrockiego. "Pierwsze orędzie niezdane"

Prezydent w orędziu noworocznym mówił, że "wskazaliście państwo kierunek, w którym powinniśmy zmierzać. Ten nowy dobry kierunek w 2026 r. musi więc oznaczać: rozwój, bezpieczeństwo i lepsze życie obywateli". Joanna Szczepkowska zwróciła uwagę, że wskazała go także druga strona.

"Tak. Wskazaliśmy. Faktycznie, połowa, która głosowała na Rafała Trzaskowskiego, człowieka z formacji demokratycznej, zwolennika Unii Europejskiej wskazała, że jest za rozwojem, bezpieczeństwem i lepszym życiem. Chcieliśmy dobrego kierunku i nadal go chcemy. Dlatego trzeba współpracy z rządem" - napisała aktorka.

W ostatniej części swojego wpisu Joanna Szczepkowska zacytowała słowa o bezpieczeństwie socjalnym, o tym, że "20 gospodarka świata nie może skazywać pracowników na ciągłą niepewność jutra, a pracodawców na nieskończoną niepewność prawa. Nie zmusza też rolników do marnowania plonów. Nie stawia emerytów przed wyborem: leki czy jedzenie. I nie pozwala, by prąd i ciepło były luksusem".

"No to mamy jasność: ja, jak obejmę władzę ludzie mój, skończy się wieczna ciemność i ten mróz w waszych domach. Bo przecież jest wam ciemno i zimno, a wszystko przez rząd i wrogów z Zachodu. No więc tak: jak wszechwładzę obejmie ten, który nie patrzy wam w oczy, to będziecie mówić, że jest wam jasno i ciepło, nawet wtedy, kiedy będziecie marznąć w ciemnościach. A jeśli wyprowadzi nas z Unii, to zostaniemy w ciemnościach, bez żadnej pomocy. Pierwsze orędzie niezdane. Kolejne pod znakiem zapytania. I z tą myślą was zostawiam na dobrą noc" - stwierdza ironicznie Joanna Szczepkowska.