"Po pierwsze, że dochodzi tam do patologii. No to zamykajmy uniwerki, szpitale czy biblioteki, bo w nich także dochodzi do różnego rodzaju patologii, nadużyć, przekrętów i szwindli. Aha, nie zapomnijmy także zamknąć Sejm i Senat. A także Parlament Europejski" - pisze na blogu w Salonie24 Migalski.

"Po drugie, że hazard powoduje uzależnienie i prowadzi do ludzkich tragedii. No to dalejże zamykać totolotka, kasyna, teletombole! Bo one także uzależniają. Zakażmy także sprzedaży alkoholu - uzależnia i prowadzi do tragedii rodzinnych" - podkreśla europoseł.

"A telewizja? To samo! Odbierajmy wszystkim odbiorniki telewizyjne! Uzależnia także wędkarstwo - taki wędkarz, proszę Państwa, to często jest tak uzależniony od mordowania rybek, że zaniedbuje swoje małżeńskie obowiązki i tragedia rodzinna gotowa!" - ironizuje polityk PiS.

Migalski pisze, że "trochę sobie robi żarty, ale nie jest mu do śmiechu". Jego zdaniem zapowiedź delegalizacji hazardu to "zamach na wolnośc gospodarowania w Polsce". "A jak jutro okaże się, że kolejny rząd uzna, iż zgubne dla naszej psychiki jest na przykład układanie klocków logo, to co? Zlikwidujemy przemysł zabawkarski!? Wolne żarty!" - przekonuje.

"Trzeba bronić liberalizmu przed Tuskiem" - apeluje Marek Migalski. Europoseł dodaje też: "Jest mi przykro, że moja ulubiona partia tak ochoczo się przyłączyła do tej populistycznej hucpy".