: Oczywiście, że tak. Oznacza, że stosunki polsko-rosyjskie idą do przodu. Dla tych, którzy je obserwują, to jasne, że to kolejny, konsekwentny krok, którego się wszyscy
spodziewali i który rozpoczął się po dojściu do władzy premiera Tuska.
Przełomy były tylko na wojnach, a nie w stosunkach pokojowych. Rosja jest dla Polski drugim co do wielkości partnerem handlowym. Ale przełomem może być zejście z porządku politycznego sprawy
katyńskiej, które może nastąpić po tej wizycie.
A jakie deklaracje można sobie wyobrazić podczas wspólnej ceremonii?
Ale to nie premier Putin wydawał rozkaz strzelania. Więc moim zdaniem nie będzie żadnych przeprosin. Będzie gest upamiętnienia ofiar, który już częściowo został wykonany przez to
zaproszenie. Wymagać czegoś dodatkowego to przesada.
A co można powiedzieć w 10-minutowym wystąpieniu jednego czy drugiego premiera? Jestem głęboko przekonany, że nie trzeba za dużo mówić. Starczy gest. Im mniej słów, tym lepiej.
To historycy mogą nieustannie wracać do kwestii Katynia. Będzie wspólna książka naszej komisji i w niej przedstawimy wspólną wersję.
* Artiom Malgin, rosyjski historyk, członek polsko-rosyjskiej komisji ds. trudnych