Dziennik.pl logo

Sąd nieugięty ws. Romanowskiego. ENA zostaje, a wniosek o przesłuchanie Tuska ląduje w koszu

dzisiaj, 17:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marcin Romanowski
Marcin Romanowski/Agencja Gazeta
Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił wniosek obrońcy Marcina Romanowskiego o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Sąd zignorował również żądanie przesłuchania premiera Donalda Tuska w charakterze świadka. Były wiceszef sprawiedliwości, podejrzany w aferze Funduszu Sprawiedliwości, wciąż pozostaje ścigany przez wymiar sprawiedliwości.

Warszawski Sąd Okręgowy twardo trzyma się swojego stanowiska w sprawie Marcina Romanowskiego. Sąd nie uwzględnił wniosku obrońcy polityka, który domagał się uchylenia Europejskiego Nakazu Aresztowania.

To już druga taka decyzja w ostatnich miesiącach – poprzednią próba obrony podjęła w lipcu, gdy podnosiła argument o rzekomym pobycie Romanowskiego w Serbii. Teraz prawnicy uderzyli w inne tony, ale sąd nie dostrzegł podstaw do zmiany decyzji. Sędzia Tomasz Grochowicz podkreślił w uzasadnieniu, że wszystkie kluczowe przesłanki do wydania ENA wciąż pozostają w mocy.

Tusk nie stanie przed sądem jako świadek

Wraz z wnioskiem o uchylenie ENA, obrona Romanaowskiego wystąpiła z pomysłem przesłuchania premiera Donalda Tuska. Adwokat chciał, aby szef rządu potwierdził oficjalnie, że poseł PiS przebywa poza Unią Europejską – najprawdopodobniej w Naddniestrzu (w Tyraspolu), o czym Tusk mówił wcześniej mediom.

Sąd jednak nie skusił się na ten manewr. Wnioski dowodowe obrony, w tym ten dotyczący premiera, sąd pozostawił bez dalszego biegu. Sędziowie uznali, że miejsce pobytu ściganego nie zostało w sposób kategoryczny i niepodważalny potwierdzone, a dowodów na trwałe opuszczenie teryzorium UE po prostu brakuje.

Gdzie ukrywa się były wiceszef ministerstwa?

Marcin Romanowski – polityk Prawa i Sprawiedliwości i były wiceszef resortu sprawiedliwości – ma poważne problemy z prawem. Prokuratura zarzuca mu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz ustawianie konkursów milionowych z Funduszu Sprawiedliwości.

Gdy śledczy nie mogli go namierzyć w kraju, sąd wydał za nim ENA. Tymczasem obrona próbowała grać kartą "listu żelaznego", a wniosek w tej sprawie nadesłano pocztą z Tyraspola na terenie Naddniestrza.

Co z listem żelaznym?

Sprawa listu żelaznego toczy się osobnym trybem. Dokument ten mógłby dać Romanowskiemu gwarancję odpowiadania z wolnej stopy, o ile stawiłby się na wezwanie sądu i przestrzegał reguł.

Prokuratura Krajowa już dawno oprotestowała ten pomysł. Śledczy otwarcie wskazują, że postawa polityka – który uciekł za granicę, podważa legalność organów państwa i publicznie zapowiada brak powrotu – nie daje żadnej gwarancji, że dotrzyma on warunków umowy. Termin posiedzenia w sprawie listu żelaznego sąd wyznaczył na 30 września na godzinę 13:30.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSąd nieugięty ws. Romanowskiego. ENA zostaje, a wniosek o przesłuchanie Tuska ląduje w koszu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj