Dziennik Gazeta Prawana logo

Można wulgarnie obrażać prezydenta?

6 marca 2008, 09:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Mamy durnia za prezydenta", "Prezydent to mały, zakompleksiony człowiek", czy "prezydent to s...syn" - żadne z tych określeń nie obraża Lecha Kaczyńskiego. Tak uznała prokuratura, która umorzyła śledztwo w sprawie znieważenia prezydenta przez Lecha Wałęsę i posła PO Stefana Niesiołowskiego.

W obu przypadkach prokuratura nie znalazła żadnych dowodów, że popełniono przestępstwo. "Stwierdzenia Wałęsy i Niesiołowskiego nie noszą znamion czynu zabronionego" - oświadczyli śledczy.

Czy to oznacza, że każdy może nazwać prezydenta durniem lub s...synem? Tak jak Lech Wałęsa, który w zeszłym roku najpierw mówił w telewizji, że "durnia mamy za prezydenta", a potem napisał na blogu, że to s...syn.

Po kilku miesiącach śledztwa prokuratorzy stwierdzili, że wypowiedzi Wałęsy nikogo nie obrażają. Podobnie jak słowa Stefana Niesiołowskiego. On prezydenta nazwał małym zakompleksionym człowiekiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj