"Z szacunku dla dokonań byłego prezydenta, oszczędźmy sobie wymiany zdań i debaty w tej sprawie" - mówi dziennikowi.pl szefowa gabinetu prezydenta Elżbieta Jakubiak. A
rzecznik Maciej Łopiński dodaje: "Lech Wałęsa kompromituje się rzucając zniewagami. Jest to żałosne".
Z kolei prokurator krajowy Dariusz Barski mówi dziennikowi.pl, że prokuratura "zweryfikuje" tę wypowiedź byłego prezydenta. "I w zależności od wyników, będą
podjęte odpowiednie kroki" - dodaje Barski.
Wałęsa zatytułował swój internetowy komentarz "To się nie mieści w głowie". Najpierw przytacza ostatni fragment wywiadu prezydenta Kaczyńskiego dla telewizji France 24. Prezydent powiedział w nim m.in., że w pierwszej połowie lat 90. Aleksander Kwaśniewski był mniejszym zagrożeniem dla demokracji niż były przywódca "Solidarności".
"Jedno tu tylko słowo pasuje S-syn do tej pory broniłem tych ludzi na zewnątrz kraju teraz to się skończyło" - ten wpis to jedyny komentarz Wałęsy.
Wieczorem były prezydent tłumaczył się ze swego komentarza w Radiu Zet. "Ci ludzie, Kaczyńscy, są tak nieodpowiedzialni w swych słowach i czynach, że są zagrożeniem dla
demokracji. Cały świat tak uważa. Nie można było inaczej się zachować" - mówił Wałesa.
Warszawska prokuratura okręgowa wszczęła już w marcu śledztwo w sprawie znieważenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez Lecha Wałęsę, który nazwał urzędującego prezydenta durniem. 16
lutego w TVN24 Wałęsa powiedział, że ujawniony decyzją prezydenta raport z weryfikacji WSI jest głupi i "w ogóle nie uwzględnia tamtych czasów".
Raport wskazywał m.in., że Wałęsa ponosi "szczególną odpowiedzialność" za nieprawidłowości w WSI. Na stwierdzenie dziennikarki, że właśnie wykrzyczał swój żal do
prezydenta Kaczyńskiego, Wałęsa odparł: "Bo tego durnia mamy za prezydenta". Do prokuratury wpłynęło w związku z tą wypowiedzią 16 zawiadomień o popełnieniu
przestępstwa.
To się nie mieści w głowie
18.06.2007 22:24:24
oto ostatnie pytania z wywiadu prezydenta Kaczyńskiego dla France 24 (15 czerwca 2007):
Ulysse Gosset: Ostatnie pytanie dotyczy jednego z najlepiej Panu znanych ludzi, Lecha Wałęsy, który powiedział, że zdradził Pan ideały "Solidarności". Co Pan odpowie mu
dzisiaj?
Po prostu, że jest wprost przeciwnie. Wałęsa doszedł do władzy z ideą doprowadzenia do końca rewolucji "Solidarności". Najpierw wsparł się na najbardziej radykalnej
części społeczeństwa, przede wszystkim na antykomunistach, a następnie swoją władzę oparł na dawnych tajnych służbach komunistycznych.
Ulysse Gosset: A więc to on zdradził?
Oczywiście, że on. Powtórzę jeszcze raz: to, co mówię, nie jest skomplikowane, ponieważ ówczesna rzeczywistość nie była tak złożona. Opierając się na opozycji przekonał byłych
komunistów, że oni są najlepsi, aby rządzić. Tak już zdarzyło się w historii, to nic nowego, ale trudno uznać to za wierność ideałom "Solidarności". A zatem, czy
demokracja w Polsce była zagrożona po 1989 roku? Tak, do 1995 roku. A jeśli często mi zarzucano, mnie i mojemu bratu, że sukces Kwaśniewskiego był dla nas ulgą, to przyznam, że tak było. Ja
wiem, że to spowoduje zgrzytanie zębów wielu antykomunistów polskich, że to nie jest politycznie poprawne, ale tak - przyznaję to, ponieważ uważałem, że Kwaśniewski, nawet jeśli jest
człowiekiem z innej opcji politycznej niż moja, był mniejszym zagrożeniem dla demokracji, niż Wałęsa.
Ulysse Gosset: Dziękuję, Panie Prezydencie, za udział w programie Talk de Paris.
L.Wałęsa Jedno tu tylko słowo pasuje S-syn do tej pory broniłem tych ludzi na zewnątrz kraju teraz to się skończyło .