We wtorek 12 maja Sejm rozpoczął czterodniowe posiedzenie. Posłowie będą pracować nad projektami ws. kryptoaktywów, w tym rządowym i prezydenckim.
Zaraz po rozpoczęciu posiedzenia doszło do kłótni między posłami. Na mównicy stanął Przemysław Czarnek z PiS, który zaatakował rząd Donalda Tuska po podpisaniu SAFE. Ten unijny program zbrojeń nazwał "nielegalną niemiecką pożyczką".
Czarnek o SAFE: To jest nielegalne
Czarnek mówił, że sytuacja Polski pod względem gospodarczym "jest nieciekawa" i "generalnie wszystko się wali". Jak dodał, rząd Tuska natomiast twierdzi, że "jest już lepiej". Wypchnięto pana Kosiniaka-Kamysza, pana Domańskiego, żeby podpisali tą nielegalną niemiecką pożyczkę, i dostali trochę zastrzyku, oddechu, żeby ratować płynność państwa polskiego i mówią "ja myślę, że jest już lepiej". To jest nielegalne panie premierze, to jest nielegalne - mówił Przemysław Czarnek.
Mówił, że sytuacja finansowa państwa jest bardzo trudna, a podpisanie dokumentów związanych z europejskim mechanizmem SAFE było próbą ratowania płynności budżetu.
Nitras odpowiada Czarnkowi
Na te słowa Czarnka zareagował Sławomir Nitras, który postanowił uderzyć w działania Czarnka dotyczące rynku kryptowalut. Zwrócił się do posła "panie kandydacie Czarnek", nawiązując do tego, że jest kandydatem PiS na premiera.
Jaką pan ma wiarygodność. Pan kilka tygodni temu podpisywał się pod ustawą, która miała rozregulowywać rynek kryptowalut. Dziś się pan podpisuje pod ustawą, która mówi "likwidujemy rynek kryptowalut". Jaka jest pana wiarygodność panie Czarnek w tej sytuacji? - mówił do posła PiS Sławomir Nitras. W tym momencie marszałek Włodzimierz Czarzasty zarządził przerwę w obradach, by ostudzić emocje po burzliwym początku posiedzenia.