Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak wyglądała sejmowa bitwa o pieniądze

3 kwietnia 2009, 20:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W piątek Sejm był areną wielkiego zamieszania. Posłowie drugi dzień walczyli ze sobą o to, czy ich partie powinny dostawać pieniądze z budżetu. Na początku odrzucili projekt lewicy zakładający zmniejszenie dotacji, potem - w powtórnym głosowaniu - jednak go przyjęli.

. W nocy komisja nadzwyczajna rozpatrzyła poprawki. I zarekomendowała Sejmowi przyjęcie ustawy w wersji zgłoszonej przez SLD: obcięcie połowy środków największym partiom, a mniejszym 11 proc.

>>> Prezydent nie weźmie ubogiego PiS w obronę

Piotr Krzywicki z koła Polska XXI zaproponował nagle, by całkiem zlikwidować finansowanie partii z budżetu. Pytał, dlaczego PO nie poparła jego propozycji w komisji. ł.

Szef klubu Zbigniew Chlebowski bronił się, że poprawka ma wady prawne. Ale po chwili, ku zaskoczeniu wszystkich, Platforma poparła ją w głosowaniu. Zaskoczenie było tym większe, że za likwidacją finansowania partii zagłosowało też jedenastu ludowców, którzy do tej pory ostro walczyli o utrzymanie dotacji.

"Pomyliliśmy się" - tłumaczył ich Eugeniusz Kłopotek, który z większością klubu głosował przeciw. - wyjaśniał.

Wynik głosowania został przyjęty owacją w ławach rządowych. Szef MSZ Radosław Sikorski radośnie grał na nosie posłom PiS. Bo w jednej chwili projekt SLD zakładający ograniczenie finansowania zmienił się w ustawę, która to finansowanie w ogóle likwiduje.

Ale radość PO nie trwała długo. W głosowaniu nad całością projektu nikt się już nie pomylił. SLD i ludowcy zagłosowali przeciw tak radykalnym zmianom. Ustawa została odrzucona, a

Klub PO odwołał wyjazd na dni skupienia do Częstochowy, a premier - podróż do Gdańska. Dalszy scenariusz ustalał osobiście i zdecydował, że jeszcze raz zostanie zgłoszony wniosek lewicy.

Tym razem SLD i PSL poparły ustawę i partie utraciły część dotacji. PiS, które głosowało przeciw, już zapowiedziało, że zaskarży ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Nie może tu liczyć na sprzeciw prezydenta, bo jak ustalił DZIENNIK, Lech Kaczyński nie zamierza jej wetować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj