Eugeniusz Kłopotek: Nieprawda, to PO wpuściła nas w maliny. Gdyby grali uczciwie, toby mieli w swojej ściągawce na głosowania jasno napisane, że wniosek o całkowite zniesienie finansowanie
partii z budżetu trzeba odrzucić. Ja widziałem tę ściągawkę. Wpisano tam jedynie zdanie: "Patrz na ręce Chlebowskiego", i stąd to zamieszanie, bo na Chlebowskiego
zapatrzyła się także część naszych i poparła to bezsensowne rozwiązanie.
>>> Prezydent nie weźmie ubogiego PiS w obronę
Koledzy dali się wprowadzić w błąd, bo wcześniej ustalenia z PO były takie, że razem głosujemy przeciwko temu rozwiązaniu.
Proszę zrozumieć, jesteśmy koalicją, mamy uzgodnienia i nagle PO głosuje inaczej, to kto by się tego spodziewał? Niech pan się wczuje w sytuację na sali. W to zdenerwowanie, które
spowodowało pewne roztargnienie.
(śmiech) Absolutnie nie. Koledzy po prostu uznali, że wszystko w koalicji jest uzgodnione, i tak zagłosowali.
>>> Tak wyglądała sejmowa bitwa o pieniądze
Nie, bo to jest chory pomysł.
Tak, bo wtedy wróci finansowanie pod stołem.
Podkreślam: mieliśmy uzgodnione stanowisko koalicyjne. Po południu zresztą wszystko wyprostowaliśmy. Przyjęliśmy najbardziej rozsądne rozwiązanie.
Nikt nie chce tej koalicji zrywać. Trzeba jednak pogadać o tym, by jeden drugiemu takich numerów już nie wycinał, bo tak ta koalicja funkcjonować nie może. Trzeba jasno powiedzieć naszym
partnerom: koledzy, bez takich numerów.
>>> "Niech Kłopotek zostanie europosłem"
Takich jak ten rano, ale nie tylko. Chodzi o to czwartkowe wystąpienie premiera, gdy mówił, że jak ktoś jest przeciwko ich pomysłom na finansowanie partii, to nie ma moralnego prawa do
wypowiadania się. Ale też o te wypowiedzi, że PSL ma niższe standardy. O tym wszystkim musimy jak najszybciej porozmawiać.