Janusz Maksymiuk wypowiada się dla dziennika.pl raczej ostrożnie i okrągłymi słowami. Podkreśla, że Marcinkiewicz znakomicie wypada w mediach i jest sympatyczny. Tak bardzo, że Polacy chcą, by zastąpił Jarosława Kaczyńskiego.
Ale szef klubu parlamentarnego Samoobrony przyczyn jego popularności doszukuje się też w tym, jak funkcjonuje ludzka pamięć. Według Maksymiuka, Polacy pamiętają tylko te dobre rzeczy z okresu urzędowania Kazimierza Marcinkiewicza. Bo - jego zdaniem - o tych złych po prostu nie chcemy pamiętać i dlatego wyrzucamy je ze wspomnień.
Ale mimo że wypowiada się o Marcinkiewiczu ciepło - sugeruje, że Samoobronie teraz lepiej współpracuje się z premierem niż za czasów szefa rządu z Gorzowa. Maksymiuk tłumaczy, że także i teraz są problemy we współrządzeniu, ale koalicjanci rozwiązują je w myśl umowy koalicyjnej. Sprawniej niż kiedyś, bo doświadczenie procentuje.