Jarosław Kaczyński podkreśla, że do tej pory nikt nie poniósł kary za stan wojenny. Premier jest przeciwnikiem obowiązującej - według niego - w Polsce teorii, że kara ma być wyłącznie symboliczna. Nawet ofiary mówią z góry, że nie oczekują ukarania winnych. Według Kaczyńskiego to "wielkie nieporozumienie".
Szef rządu deklaruje, że nie chodzi mu o zemstę na ludziach odpowiedzialnych za stan wojenny. Nie chodzi też o surowsze kary, niż przewiduje to prawo. "Ale kara być musi" - podkreśla premier. I liczy w tej sprawie na poparcie innych niż PiS partii politycznych. Jarosław Kaczyński ma nadzieję, że także energiczniejsza praca śledczych Instytutu Pamięci Narodowej pomoże w rozliczeniu winnych.
Jutro przypada 25. rocznica wprowadzenia stanu wojennego przez komunistyczne władze PRL z generałem Wojciechem Jaruzelskim na czele.