"Przed zajściem w ciążę Aneta Krawczyk współżyła tylko ze Stanisławem Łyżwińskim i Andrzejem Lepperem" - mówi mecenas Kalińska-Moc. To właśnie jej klientka miała powiedzieć prokuratorowi.
Rano media obiegła inna wiadomość: Krawczyk podobno wykluczyła w prokuraturze, że ojcem 3,5-letniej Weroniki jest wicepremier. Ale mecenas Kalińska-Moc tę wiadomość dementuje. "To sa niestworzone rzeczy" - mówi.
Obie wersje zeznań Anety Krawczyk mają jeden punkt wspólny - ojcem dziewczynki nie jest były radny Samoobrony Marek Celner, co sugerował wczoraj asystent posła Stanisława Łyżwińskiego, Jacek Popecki.
Kalińska-Moc powiedziała telewizji TVN24, że Krawczyk jest teraz "w stanie skrajnego wyczerpania", ale możliwe, że za kilka dni wygłosi specjalne oświadczenie.
"Rzeczpospolita" dowiedziała się, że prokuratura nie ma dowodów na to, że Andrzej Lepper wykorzystywał seksualnie Anetę Krawczyk. Zeznania świadków, którzy przewinęli się dotąd przez prokuraturę, w żaden sposób nie obciążają też posła Łyżwińskiego. Jedyne doniesienia o rzekomych związkach między Łyżwińskim a Krawczyk pochodzą od niej samej. Nikt ich razem nie widział. Ani w czasie rozmowy, ani - tym bardziej - w sytuacji intymnej.
Prokuratura otrzymała już nagranie rozmów Mariusza Strzępka, kluczowego świadka w sprawie. Mężczyzna twierdzi, że czuje się współautorem artykułu w "Gazecie Wyborczej" i przewiduje, że ten tekst "obali rząd". "Teraz konieczne będzie przesłuchanie Andrzeja Leppera i Stanisława Łyżwińskiego" - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.