Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokurator czeka na raport z wysp Bahama ws. Millerów

12 października 2007, 14:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Skąd milionowe kwoty wpływały na konto funduszu na wyspach Bahama? Na informacje z tego raju podatkowego na Oceanie Atlantyckim czeka gdańska prokuratura apelacyjna. Wszystko to po publikacji DZIENNIKA, który napisał o niejasnych interesach rodziny byłego premiera Leszka Millera.

Sprawa zaczęła się sześć lat temu, gdy synowa Millera założyła firmę Net Irena Miller, prowadzoną faktycznie przez syna byłego premiera. Po dwóch miesiącach firma pośredniczyła w sprzedaży części spółki CNT. Na tej transakcji Millerowie zarobili ponad milion dolarów. Środki na nią mieli z funduszu z wysp Bahama.

"Prokuratorzy chcą mieć pełną wiedzę, kto powierzył pieniądze funduszowi" - tłumaczy prokurator krajowy Janusz Kaczmarek. Jak dodaje, dopiero wtedy "będzie można określić, czy mamy do czynienia z przestępstwem - jak to zostało założone - czy też ze zwykłą transakcją biznesową".

Na razie wiadomo tylko tyle, że fundusz działa legalnie. Jego przedstawiciel został już przesłuchany na wyspach Bahama.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj