Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcinkiewicz nie chce oddać auta

12 października 2007, 15:03
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kazimierz Marcinkiewicz, który jako premier nawoływał do oszczędności publicznych wydatków, jako pracownik PKO BP zmienił zdanie. Przyzwyczaił się do rządowej limuzyny i ochrony BOR-owców. Mimo że w rządzie już go nie ma, luksusów nie chce się pozbywać.
Mimo że Kazimierz Marcinkiewicz od pół roku nie jest już premierem, to nadal korzysta z limuzyny i ochrony - ujawnił wczoraj "Fakt".

"Dlaczego nadal korzysta pan z ochrony i limuzyny Biura Ochrony Rządu" - zapytał wczoraj reporter "Faktu" byłego premiera, gdy wsiadał rano pod domem do limuzyny.

W odpowiedzi Kazimierz Marcinkiewicz zrobił jedynie groźną minę i z zaciśniętymi zębami obciął wzrokiem naszego reportera. Nie spuścił nienawistnego spojrzenia z naszego dziennikarza nawet wówczas, gdy siedział na skórzanej kanapie w luksusowym bmw.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj