"Składowanie broni jądrowej na terenie Polski dodatkowo podwyższało niebezpieczeństwo ataku odwetowego. Generałowie nie przejmowali się jednak losem zwykłych Polaków" - mówi DZIENNIKOWI historyk prof. Wojciech Roszkowski.
Artur Grabek: Czy zaskoczyła pana treść akt tajnej operacji "Wisła"? Ujawniliśmy, że zakładała ona budowę na terytorium Polski
magazynów broni jądrowej potrzebnej do uderzenia na kraje Zachodu.
Wojciech Roszkowski*: Informacje o operacji Wisła 2010 stanowią niezbity dowód. Do tej pory mieliśmy tylko wiele poszlak o tym, że głowice były na terenie Polski. Te dokumenty świadczą o tym, z czym wiązało się uczestnictwo Polski w Układzie Warszawskim. Choć formalnie był to pakt obronny, to faktycznie w jego planach była ofensywa na państwa leżące za żelazną kurtyną.
Co planował Układ Warszawski?
Planowano inwazję na kraje zachodnie, nieuchronnie wiązało się to z kontruderzeniem ze strony zaatakowanych państw NATO. Dowództwo wojsk PRL zgodziło się więc na to, że Polska może się stać celem ataku odwetowego. Na tym polega największa wina generałów. Składowanie broni jądrowej na terenie Polski dodatkowo podwyższało niebezpieczeństwo ataku odwetowego. Generałowie nie przejmowali się jednak losem zwykłych Polaków. Przypomnijmy, że nawet przepisy z czasu PRL mówiły o obronie bezpieczeństwa kraju. A przecież składowanie broni jądrowej zdecydowanie działało na niekorzyść bezpieczeństwa państwa.
Kto powinien ponieść dziś odpowiedzialność za narażanie Polaków przez blisko dwadzieścia lat na zagładę?
Należałoby postawić przed sądem gen. Jaruzelskiego i wszystkich oficerów, którzy wiedzieli o tych planach.
*Wojciech Roszkowski jest profesorem historii
Wojciech Roszkowski*: Informacje o operacji Wisła 2010 stanowią niezbity dowód. Do tej pory mieliśmy tylko wiele poszlak o tym, że głowice były na terenie Polski. Te dokumenty świadczą o tym, z czym wiązało się uczestnictwo Polski w Układzie Warszawskim. Choć formalnie był to pakt obronny, to faktycznie w jego planach była ofensywa na państwa leżące za żelazną kurtyną.
Co planował Układ Warszawski?
Planowano inwazję na kraje zachodnie, nieuchronnie wiązało się to z kontruderzeniem ze strony zaatakowanych państw NATO. Dowództwo wojsk PRL zgodziło się więc na to, że Polska może się stać celem ataku odwetowego. Na tym polega największa wina generałów. Składowanie broni jądrowej na terenie Polski dodatkowo podwyższało niebezpieczeństwo ataku odwetowego. Generałowie nie przejmowali się jednak losem zwykłych Polaków. Przypomnijmy, że nawet przepisy z czasu PRL mówiły o obronie bezpieczeństwa kraju. A przecież składowanie broni jądrowej zdecydowanie działało na niekorzyść bezpieczeństwa państwa.
Kto powinien ponieść dziś odpowiedzialność za narażanie Polaków przez blisko dwadzieścia lat na zagładę?
Należałoby postawić przed sądem gen. Jaruzelskiego i wszystkich oficerów, którzy wiedzieli o tych planach.
*Wojciech Roszkowski jest profesorem historii
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|