"Hanna Gronkiewicz-Waltz ma inne ekspertyzy prawne niż premier. Dlatego uważamy, że tę sprawę powinien rozstrzygnąć sąd administracyjny. My podporządkujemy się każdemu werdyktowi" - zapowiada w DZIENNIKU Grzegorz Schetyna.
Agnieszka Sopińska: Topór wojenny zakopany?
Grzegorz Schetyna*: Chciałbym, żeby można było tak powiedzieć, ale to się dopiero okaże.
Spotkanie Tuska z Kaczyńskim było jakimś przełomem w relacjach między PO a PiS?
Pokazało, że jest szansa na normalne rozmowy. To spotkanie może nie tyle otworzyło nowy etap, ale w jakiś sposób zamknęło ten ostatni. Co samo w sobie jest dobre.
Dzięki temu unikniemy kolejnej bitwy warszawskiej?
Mam nadzieję, że tak. Źle napisane prawo dotyczy nie tylko Warszawy, ale i setek tysięcy wyborców w całej Polsce. I teraz wspólnie trzeba się zastanowić nad tym, jak z tego wyjść.
Ale premier wie, jak wyjść z tej sytuacji. Uważa, że Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna zrezygnować z mandatu i za dwa miesiące powinny być kolejne wybory prezydenckie.
Tylko że Hanna Gronkiewicz-Waltz ma inne ekspertyzy prawne niż premier. Dlatego uważamy, że tę sprawę powinien rozstrzygnąć sąd administracyjny. My podporządkujemy się każdemu werdyktowi.
Nie byłoby lepiej, gdyby Gronkiewicz-Waltz posłuchała premiera? Nawet on jest przekonany, że w wyborach ma zwycięstwo w kieszeni.
Ale to nie jest kwestia Hanny Gronkiewicz-Waltz. Chodzi o błąd prawny, który ma wpływ na rzeczywistość w wielu miejscowościach.
Ale wielu samorządowców już zrezygnowało. Nie robili wokół siebie takiego problemu.
To nie jest tak. Słyszałem o jednym przypadku. Dlatego wolałbym, żebyśmy w parlamencie starali si tę sprawę załatwić całościowo.
Przecież PiS jest w tej sprawie nieugięte. Nie chcą ustawy abolicyjnej. Ich stanowisko jest jasne: ci samorządowcy, którzy nie złożyli na czas oświadczeń majątkowych, muszą zrezygnować i muszą się odbyć wybory.
To nie PiS interpretuje prawo. A skoro są różne ekspertyzy prawników, to sprawą powinien zająć się sąd administracyjny. To on powinien ocenić, jak rozwiązać tą sytuację.
To oznacza, że jeszcze przez kilka tygodni wszyscy będą się zastanawiać nad tym, czy Gronkiewicz-Waltz jest prezydentem, czy nim nie jest.
Wierzę, że w ciągu kilku tygodni uda się tę sprawę ostatecznie rozstrzygnąć. My nie chcemy tego przedłużać w nieskończoność. To nie jest też tak, że chcemy uniknąć wyborów w Warszawie. Chcemy jednak, by ta sprawa była załatwiona jednakowo dla wszystkich miejscowości w Polsce.
Gronkiewicz-Waltz przeprosiła wczoraj warszawiaków za całe zamieszanie. Nie za późno?
Najważniejsze, że to słowo padło. Ważne, że polityk potrafi przyznać się do błędu i za niego przeprosić. Cieszę się, że Hanna Gronkiewicz-Waltz przeprosiła warszawiaków.
* Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny PO
Grzegorz Schetyna*: Chciałbym, żeby można było tak powiedzieć, ale to się dopiero okaże.
Spotkanie Tuska z Kaczyńskim było jakimś przełomem w relacjach między PO a PiS?
Pokazało, że jest szansa na normalne rozmowy. To spotkanie może nie tyle otworzyło nowy etap, ale w jakiś sposób zamknęło ten ostatni. Co samo w sobie jest dobre.
Dzięki temu unikniemy kolejnej bitwy warszawskiej?
Mam nadzieję, że tak. Źle napisane prawo dotyczy nie tylko Warszawy, ale i setek tysięcy wyborców w całej Polsce. I teraz wspólnie trzeba się zastanowić nad tym, jak z tego wyjść.
Ale premier wie, jak wyjść z tej sytuacji. Uważa, że Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna zrezygnować z mandatu i za dwa miesiące powinny być kolejne wybory prezydenckie.
Tylko że Hanna Gronkiewicz-Waltz ma inne ekspertyzy prawne niż premier. Dlatego uważamy, że tę sprawę powinien rozstrzygnąć sąd administracyjny. My podporządkujemy się każdemu werdyktowi.
Nie byłoby lepiej, gdyby Gronkiewicz-Waltz posłuchała premiera? Nawet on jest przekonany, że w wyborach ma zwycięstwo w kieszeni.
Ale to nie jest kwestia Hanny Gronkiewicz-Waltz. Chodzi o błąd prawny, który ma wpływ na rzeczywistość w wielu miejscowościach.
Ale wielu samorządowców już zrezygnowało. Nie robili wokół siebie takiego problemu.
To nie jest tak. Słyszałem o jednym przypadku. Dlatego wolałbym, żebyśmy w parlamencie starali si tę sprawę załatwić całościowo.
Przecież PiS jest w tej sprawie nieugięte. Nie chcą ustawy abolicyjnej. Ich stanowisko jest jasne: ci samorządowcy, którzy nie złożyli na czas oświadczeń majątkowych, muszą zrezygnować i muszą się odbyć wybory.
To nie PiS interpretuje prawo. A skoro są różne ekspertyzy prawników, to sprawą powinien zająć się sąd administracyjny. To on powinien ocenić, jak rozwiązać tą sytuację.
To oznacza, że jeszcze przez kilka tygodni wszyscy będą się zastanawiać nad tym, czy Gronkiewicz-Waltz jest prezydentem, czy nim nie jest.
Wierzę, że w ciągu kilku tygodni uda się tę sprawę ostatecznie rozstrzygnąć. My nie chcemy tego przedłużać w nieskończoność. To nie jest też tak, że chcemy uniknąć wyborów w Warszawie. Chcemy jednak, by ta sprawa była załatwiona jednakowo dla wszystkich miejscowości w Polsce.
Gronkiewicz-Waltz przeprosiła wczoraj warszawiaków za całe zamieszanie. Nie za późno?
Najważniejsze, że to słowo padło. Ważne, że polityk potrafi przyznać się do błędu i za niego przeprosić. Cieszę się, że Hanna Gronkiewicz-Waltz przeprosiła warszawiaków.
* Grzegorz Schetyna, sekretarz generalny PO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|